Krawczyk: Znalazłem sens życia w religii. "W Chrystusie, którego jestem nieudolnym naśladowcą"

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Krzysztof Krawczyk chce nie tylko bawić ludzi, ale także otwierać im oczy. W rozmowie z „Wprost” piosenkarz opowiada o tym, jak sam dojrzewał pod względem duchowym. Jestem nieudolnym naśladowcą Chrystusa - wyznaje artysta.

Na najnowszej płycie Krawczyka znalazły się utwory Leonarda Cohena. Krawczyk uznaje kanadyjskiego artystę za mędrca, ale i za bardzo skomplikowanego człowieka, bo - jak przypomina - Cohen jest Żydem, który przeszedł na buddyzm.

Zbliżyło mnie do niego to, że ja już jakiś czas temu sens życia znalazłem. W religii. W Chrystusie, którego jestem nieudolnym naśladowcą

— mówi Krzysztof Krawczyk.

Twierdzi, że długo trwało, zanim zrozumiał, co jest w życiu najważniejsze.

Życie to nie tylko dojrzewanie umysłu, ale też ciała. I to, że cierpiałem, że jestem z pan brat z bólem, też miało znaczenie. Na szczęście zawsze miałem otwarte głowę i serce na Chrystusa

— dodaje artysta.

W przeszłości zażywał narkotyki, miał problem z alkoholem, potem popadł w lekomanię, a wreszcie dopadła go głęboka depresja spowodowana rozstaniem z jego „ówczesną żoną”. Niewiele brakowało, a stoczyłby się na dno.

Ale Bóg mnie ustrzegł

— podkreśla Krzysztof Krawczyk.

bzm/”Wprost”

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...