Cejrowski o absurdzie tzw. mowy nienawiści: W UE można zostać skazanym za "wymowne niemówienie pewnych rzeczy"

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Wojciech Cejrowski spotyka się ze swoimi czytelnikami w całym kraju, a krótkie relacje z tych spotkań zamieszcza na Facebooku. Ostatnio znany podróżnik gościł w stolicy. Zebrana na sali publiczność skłoniła go do przemyśleń dotyczących tzw. mowy nienawiści.

Cejrowski pisze, że na sali byli obecni „przedstawiciele władzy”.

Kupili bilety - wolno im. Robili notatki? - też im wolno

— pisze podróżnik.

Problem w tym, że na tym może się to nie skończyć.

A potem przyślą mi wezwanie z dokładną specyfikacją czego mnie nie było wolno: powiedzieć, zrobić, myśleć ani nawet sugerować gestem, bądź brakiem słów. Taaak w Unii Europejskiej można zostać skazanym za „wymowne niemówienie pewnych rzeczy”, za „niemówienie wyraziście sugerujące to, czego się nie powiedziało”. Jest na to paragraf o „mowie nienawiści”. Mowa bez słów…

— podsumowuje Wojciech Cejrowski.

Czyżby obawiał się, że sam może paść ofiarą absurdalnych przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej, które pozwalają kneblować przeciwników poprawności politycznej?

bzm

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych