Już nie zarywam nocy, tak jak kiedyś za czasów Gołoty czy Adamka
— przyznaje Kazik Staszewski w rozmowie z „Super Expressem”.
Choć nadal interesuje się boksem, to nie ma złudzeń, że chodzi w nim przede wszystkim o kasę.
Pieniądze zawsze były w nim istotne, ale nie aż do tego stopnia
— dodaje lider zespołu Kult.
Według niego ciekawe czasy w wadze ciężkiej skończyły się wraz z odejściem Lennoxa Lewisa. Dominację braci Kliczko uważa za nudną. Czy Artur Szpilka może to zmienić?
Bądźmy poważni, Szpilka to w tej chwili trzecia liga, co najwyżej druga. On się jeszcze nawet nie zbliżył do poziomu, na którym Gołota rozpoczynał swoje walki o mistrzostwo świata. To nawet nie jest boks Gołoty, który wygrał niespodziewanie z Dannelem Nicholsonem i potem walczył z Riddickiem Bowe’em. Szpilka to wciąż melodia przyszłości
— odpowiada Staszewski.
Walki Gołoty były dla niego natchnieniem do napisania piosenki. Powstała ona - jak twierdzi Kazik - z potrzeby chwili. Najbardziej podoba mu się jednak boks w wykonaniu Mike’a Tysona. Filmy z jego pojedynkami ogląda do dzisiaj.
Teraz nikogo takiego nie dostrzegam, ale przecież nagle może nam się objawić. Czekam na takiego bohatera
— dodaje Kazik Staszewski.
bzm/se.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gwiazdy/269178-kazik-czeka-na-objawienie-w-polskim-boksie-szpilka-badzmy-powazni