Społeczeństwo głupieje i to nie tylko w sferze literatury, czytania czy nieczytania, ale całego tego „śmieciowiska”, które kryje się za wszystkimi łatwymi „mediami kciukowymi” - ocenia aktor Jacek Braciak w rozmowie z portalem mmtrojmiasto.pl.

Braciak skomentował w ten sposób dane Biblioteki Narodowej, z których wynika, że w ubiegłym roku 19 mln Polaków nie przeczytało ani jednej książki.

Społeczeństwo głupieje też, jeśli chodzi o odbiór teatru, filmu czy telewizji. I myślę, że my jesteśmy temu winni, wszyscy tzw. twórcy, współtwórcy czy odtwórcy. To jest moim zdaniem taki samonapędzający się mechanizm. Od pewnego czasu nasze propozycje są po prostu karczemne. Do tego ludzi przyzwyczailiśmy i mówimy sobie: „a przecież oni niczego innego nie chcą, tylko tej mierzwy”. A to nieprawda

— zauważa.

Sam pamiętam, kiedy byłem dzieckiem, moi sąsiedzi na wsi przychodzili, zdejmowali gumiaki i oglądali Teatr Telewizji czy Kabaret Starszych Panów. Więc to nie jest tak, że ludzie tego chcą. My im to dajemy i jesteśmy za to odpowiedzialni. O wstydzie…

— mówi Braciak.

Zastrzega, że nigdy nie wystartuje w programach dla celebrytów, w których się tańczy, jeździ na łyżwach, a nawet skacze do wody. Chętnie za to wziął udział w gali, gdzie nagrodzano młodych literatów.

bo uważam, że ta dziedzina sztuki jest traktowana nieco po macoszemu, że rzeczywiście - nie chcę wymieniać nazwisk i tytułów mówiących o bagnisku czy innym miejscu pełnym jezior - ale niektórzy sądzą, że jeśli coś nie będzie bestsellerem, to nie warto tego wydawać, bo to się nie opłaca. Ale myśl zawsze się opłaca. Wiem, że to jest banalne, ale to dobra intelektualne są wartością narodu, a nie stan posiadania

— podkreśla Jacek Braciak.

bzm/mmtrojmiasto.pl

Czytaj także: Jacek Braciak ostro o Tusku