Polska po 1989 r. według Saramonowicza: "Jesteśmy jednymi z najhojniej obdarowanych beneficjentów zmian"

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Dzisiejsza Polska - w porównaniu z czasami komuny - jest krajem wspaniałym. A my jesteśmy jednymi z najhojniej obdarowanych beneficjentów zmian po 1989 r.

— zachwyca się Andrzej Saramonowicz, pisarz i reżyser, w rozmowie z „Polska The Times”.

Saramonowicz twierdzi, że gdyby nie ten przełom, to nigdy nie pełniłby tak ważnej funkcji i nie robiły „tak fajnych rzeczy”. Według niego w 1989 r. ludzie mający dwadzieścia parę lat dostali wielki prezent od życia w postaci całego kraju do zagospodarowania. Za komuny nie widział dla siebie przyszłości, ale wszystko zmieniło się po obradach Okrągłego Stołu, kiedy to skończyło się „lekkie i pozasystemowe” życie i można było wkroczyć w „imponującą dorosłość”. Reżyser, mówiąc o beneficjentach układu okrągłostołowego, uparcie używa sformułowania „my wszyscy”. Szkoda, że nie uściśla, o kogo mu chodzi, bo na pewno nie o miliony rodaków, którzy wyemigrowali za granicę w poszukiwaniu pracy. No więc „my wszyscy” zabraliśmy się za urządzanie Polski od nowa:

ktoś szedł do mediów, ktoś do tajnych służb, ktoś do polityki, ktoś do biznesu. I wszyscy wkrótce zajmowaliśmy takie stanowiska, na które w innych częściach świata trzeba było pracować dziesiątki lat

— tłumaczy.

Ceną za te sukcesy jest - według Saramonowicza - pogorszenie się relacji w rodzinach. Tu pisarz popisuje się, błyskotliwą zapewne w swoim mniemaniu, diagnozą:

Małżeństwo to dziś relacja również krucha, co życie jętki

— stwierdza.

Jak twierdzi, współcześni Polacy, w odróżnieniu od poprzednich pokoleń, nie chcą oddać ojczyźnie niczego, a tym bardziej życia. Trudno się z nim nie zgodzić, gdy mówi, że jczyzna ma dziś „kiepską prasę”, patriotyzm przedstawiany jest jako coś podejrzanego, a Europejczykom wmawia się, że bogacenie się jest najważniejszą cnotą oraz że wspólna waluta na dobre zjednoczy mieszkańców nasze kontynentu.

To złudne. Dziś Europejczycy są bardziej podzieleni niż ćwierć wieku temu i nie czują wspólnoty

— ocenia Saramonowicz.

W tym przypadku reżyser się nie myli. Szkoda tylko, że nie widzi związku między tym, jak wiele osób nie szanuje dziś ojczyzny i za nic ma patriotyzm, a tym, kto po 1989 r. szedł do mediów, polityki itd. Ci, którzy taki związek dostrzegają, nie zachwycają się tak „osiągnięciami” III RP.

bzm/”Polska The Times”

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych