Dzisiejsza Polska - w porównaniu z czasami komuny - jest krajem wspaniałym. A my jesteśmy jednymi z najhojniej obdarowanych beneficjentów zmian po 1989 r.
— zachwyca się Andrzej Saramonowicz, pisarz i reżyser, w rozmowie z „Polska The Times”.
Saramonowicz twierdzi, że gdyby nie ten przełom, to nigdy nie pełniłby tak ważnej funkcji i nie robiły „tak fajnych rzeczy”. Według niego w 1989 r. ludzie mający dwadzieścia parę lat dostali wielki prezent od życia w postaci całego kraju do zagospodarowania. Za komuny nie widział dla siebie przyszłości, ale wszystko zmieniło się po obradach Okrągłego Stołu, kiedy to skończyło się „lekkie i pozasystemowe” życie i można było wkroczyć w „imponującą dorosłość”. Reżyser, mówiąc o beneficjentach układu okrągłostołowego, uparcie używa sformułowania „my wszyscy”. Szkoda, że nie uściśla, o kogo mu chodzi, bo na pewno nie o miliony rodaków, którzy wyemigrowali za granicę w poszukiwaniu pracy. No więc „my wszyscy” zabraliśmy się za urządzanie Polski od nowa:
ktoś szedł do mediów, ktoś do tajnych służb, ktoś do polityki, ktoś do biznesu. I wszyscy wkrótce zajmowaliśmy takie stanowiska, na które w innych częściach świata trzeba było pracować dziesiątki lat
— tłumaczy.
Ceną za te sukcesy jest - według Saramonowicza - pogorszenie się relacji w rodzinach. Tu pisarz popisuje się, błyskotliwą zapewne w swoim mniemaniu, diagnozą:
Małżeństwo to dziś relacja również krucha, co życie jętki
— stwierdza.
Jak twierdzi, współcześni Polacy, w odróżnieniu od poprzednich pokoleń, nie chcą oddać ojczyźnie niczego, a tym bardziej życia. Trudno się z nim nie zgodzić, gdy mówi, że jczyzna ma dziś „kiepską prasę”, patriotyzm przedstawiany jest jako coś podejrzanego, a Europejczykom wmawia się, że bogacenie się jest najważniejszą cnotą oraz że wspólna waluta na dobre zjednoczy mieszkańców nasze kontynentu.
To złudne. Dziś Europejczycy są bardziej podzieleni niż ćwierć wieku temu i nie czują wspólnoty
— ocenia Saramonowicz.
W tym przypadku reżyser się nie myli. Szkoda tylko, że nie widzi związku między tym, jak wiele osób nie szanuje dziś ojczyzny i za nic ma patriotyzm, a tym, kto po 1989 r. szedł do mediów, polityki itd. Ci, którzy taki związek dostrzegają, nie zachwycają się tak „osiągnięciami” III RP.
bzm/”Polska The Times”
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gwiazdy/243767-polska-po-1989-r-wedlug-saramonowicza-jestesmy-jednymi-z-najhojniej-obdarowanych-beneficjentow-zmian
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.