Anna Mucha: W nosie mam "boga, honor i ojczyznę!”

fot. YouTube
fot. YouTube

Z okazji 11 listopada Anna Mucha na swoim blogu postanowiła podzielić się swoimi przemyśleniami. Celebrytka nie ukrywa, że zamiast obchodzić Święto Niepodległości, wolałaby wyemigrować. Krytykuje również pojęcie „patriotyzmu”, twierdząc, że ma w nosie „boga, honor i ojczyznę!” (pisownia oryg.).

Gwiazda „M jak Miłość” rozpoczyna swój wpis od wspomnień sprzed trzech lat, gdy na świat miała przyjść jej córka Stefania.

Mieszkam w Śródmieściu. Stefania miała urodzić się 11.11.11 Szczęśliwie wybrała inną datę, bo tego dnia ledwo udało nam się dotrzeć do samochodu zaparkowanego po drugiej stronie kamienicy w której mieszkaliśmy. Na pl. Konstytucji starły się trzy patriotyczne siły. Patrioci lewicujący (wśród nich kobiety i dzieci!) , patrioci z ONR i patrioci w służbie policji. Plac zamienił się w jedno wielkie pole bitwy. (…) Jeśli patriotyzm oznacza kłótnie i napierdzielankę z okazji 11.11 to ja wolę emigrację. Choćby mentalną. Choćby do innego miasta, albo przynajmniej pod Warszawę…

— rozpacza.

Dalej celebrytka nie ukrywa, że gdyby przyszła wojna, nie stanęłaby do walki. Podkreśla także, że w nosie ma podstawowe wartości takie jak „Bóg, honor i ojczyzna”.

Dziś mam w głębokim poważaniu kamienice i ulice… (brzydkie zresztą). Mam w głębokim poważaniu, co stanie się z moim majątkiem (w kredycie, zresztą), jeśli wejdą… * tu wpisz dowolnego wroga. Nie będę walczyć, o „bliźnich” z ONRu, hejterów, zawistników, ksenofobów, homofobów, czy innych plugawych, małych ludzi… Moim naczelnym obowiązkiem jest ochronienie moich dzieci, mojej rodziny, moich bliskich. Za wszelką cenę. I w nosie mam „boga, honor i ojczyznę!”.

Dodatkowo aktorka ironizuje na temat poległych na polu bitwy. Uważa, że taka śmierć nie jest… „sexy”.

Śmierć od kuli nie jest sexy, nie jest nawet chwalebna. Pomniki są brzydkie. Historię piszą ci, którzy przeżyli. Dlatego mam nadzieję, że moje dzieci będą pamiętały, że są na świecie także dzięki temu, że kiedyś ktoś miał szczęście, albo siedział cicho i się nie narażał, albo zdecydował się uciekać, a nie walczyć do ostatniej kropli krwi, bo tak „słodko iść na te niebiańskie polany”.

Szkoda, że celebrytki nie stać na tyle refleksji, by oddać cześć tym, którzy zginęli, abyśmy dziś mieli wolną Ojczyznę.

lap/mamadu.pl

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...