Śmierć Anny Przybylskiej stała się impulsem koniecznym dla ludzi - mówi mama zmarłej aktorki. Okazuje się, że poruszeni tragedią Polacy postanowili wesprzeć tych, którzy wciąż jeszcze walczą o życie. Dzięki dobroczyńcom wskazane przez krewnych aktorki hospicjum dziecięce zebrało znacznie więcej pieniędzy, niż oczekiwano.

Śmierć mojego ukochanego dziecka - bez względu na rozmiar tragedii jaką była ona dla mnie - stała się impulsem koniecznym do uwolnienia ogromnych pokładów szczodrobliwości i dobroci drzemiących w ludzkich sercach. Jestem dumna, że siłą sprawczą tego sukcesu jest duch mojej córki. W tym okresie, kiedy cała Polska, wizytując groby z kwiatami i zniczami, oddaje cześć pamięci tych bliskich, którzy na zawsze pożegnali się z życiem doczesnym, proszę pamiętajcie także o żywych, którym pozostało wśród nas już niewiele czasu…

— napisała we wzruszającym oświadczeniu mama aktorki, Krystyna Przybylska.

Pani Krystyna podziękowała wszystkim, którzy zgodnie z prośbą rodziny zdecydowali się nie kupować kwiatów na grób zmarłej aktorki, tylko wpłacili pieniądze na konto hospicjum „Bursztynowa Przystań”. Jak zaznaczyła, hojność darczyńców przekroczyła wszelkie oczekiwania. Do tej pory zebrano ponad 194 tys. złotych, a kwota ta wciąż rośnie.

To dowodzi, że idea bezinteresownej pomocy bliźnim, a szczególnie cierpiącym dzieciom, jest bliska sercu ogromnej rzeszy Polaków

— dodała.

lap/Fakt