Kabaret Limo z Abelardem Gizą, Szymonem Jachimkiem, Ewą Błachnio i Wojciechem Tremiszewskim, kończy swoją działalność. Powodem - wyczerpanie formuły kabaretowej.

Wygląda na to, że satyrycy, którzy zasłynęli skeczem o papieżu, mającym problemy z gazami, nie ma już pomysłów na dowcipy. Limo przestaje istnieć po 15 latach działalności.

Poznaliśmy Was, poznaliśmy siebie, poznaliśmy wiele ciekawych miejsc i ludzi. Odkryliśmy nowe formy bycia na scenie, których wypadkowa tworzy nasz aktualny program. Oprócz skeczy i piosenek pojawiły się improwizacja i stand-up. Jesteśmy dumni i bardzo radzi z takiego misz-maszu. Niemniej jednak okazało się, że wspomniane odkrycia stały się dla nas bardzo ważne i zawładnęły naszymi sercami. Mamy wrażenie, że nawet bardziej niż sam kabaret, w którym spełniliśmy się i osiągnęliśmy wszystko co było dla nas interesujące i ciekawe.W związku ze swego rodzaju wyczerpaniem formuły kabaretowej podjęliśmy niełatwą decyzję o zakończeniu działalności kabaretu LIMO z dniem 31 grudnia 2014 roku. Od razu chcielibyśmy ustalić: - nie, nie pokłóciliśmy się, - nie, nie poszło o pieniądze, - nie, rozwiązanie „Budki Suflera” nie ma z tym nic wspólnego

— czytamy na oficjalnym profilu kabaretu Limo na Facebooku

Przypomnijmy, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła karę finansową na Telewizję Polską w wysokości 5 tys. zł za wyemitowanie występu Kabaretu Limo, który w swoim skeczu uraził uczucia religijne widzów.

Satyrycy mięli nawet kilka udanych żartów. Zobaczcie, te z których można się pośmiać bez zażenowania.

Maciej Gąsiorowski