Żerują na schorowanych ludziach

fot. sxc.hu
fot. sxc.hu

Nie brakuje oszustów, którzy chcą zarobić na biednych emerytach. Już wiele starszych osób dało się nabrać handlarzom garnków czy cudownych kołder, wciskanych im za ciężkie pieniądze. Z kolei pani Marianna Kapinos (80 l.) z Bytomia wpadła w pułapkę zastawioną na nią przez sprzedawców ... witamin.

Za "cudowny preparat", który miał leczyć wszystkie dolegliwości, kobieta zapłaciła ogromną sumę.

Tak mnie omamili, że kupiłam to cudo za 2,5 tysiąca złotych -

skarży się pani Marianna w rozmowie z "Faktem".

Byłam na takiej prezentacji, bo znalazłam ulotkę w skrzynce pocztowej. Ci panowie tak pięknie gadali, że ten specyfik ma wyleczyć wszystkie moje choroby, działać cudownie na pamięć, serce i inne organy. Przywieźli mi do domu i wcisnęli -

opowiada.

Zdrowotny zestaw to wielka kartonowa walizka zawierająca 90 ampułek z cieczą. Brakuje daty ważności, a z załączonej ulotki wynika, że w skład leku na wszystko wchodzą zwykłe witaminy, kwasy omega 3, mleczko pszczele, koenzym Q10 oraz ekstrakty z żurawiny i winogron.

Wszystkie te składniki można kupić w każdej aptece za 20 do 30 zł.

Byłam nieświadoma, Boże! Boję się tego brać, dostałam jeszcze krem i zestaw noży. Mam problemy z pamięcią i tak mnie wciągnęli. Dopiero znajoma mnie oświeciła, jak dałam się nabrać! -

żali się 80-latka.

Firma, która za bajońskie sumy wciska starszym ludziom podejrzane specyfiki, organizuje swoje prezentacje w sanatoriach w Ciechocinku i Kołobrzegu.

BR/fakt.pl

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...