Zatrzymano menadżerów Orlenu, bo paliwa były zbyt tanieZatrzymano menadżerów Orlenu, bo paliwa były... zbyt tanie
Prokuratura Krajowa potwierdziła news telewizji wPolsce24 o zatrzymaniu byłych dyrektorów i menadżerów PKN Orlen z czasów Zjednoczonej Prawicy. Ludzie Żurka zarzucają im, że... sprzedawali Polakom zbyt tanie paliwa.
Dziennikarze telewizji wPolsce24, Anna Popek i Damian Stanisławski, ujawnili w swoim programie, że prokuratura zatrzymała kluczowych menedżerów Orlenu – w tym byłego członka zarządu i osoby, które miały wpływ na kształtowanie polityki cenowej koncernu.
Nie podobało im się tanie paliwo
W dobie drożyzny Tuska i kosmicznych cen na stacjach paliw, trudno nie uznać, że powody tego zatrzymania były ponurym absurdem. Poszło bowiem o ceny paliw na stacjach w 2023 roku. Wojna na Ukrainie i wprowadzone w związku z nią sankcje na Rosję sprawiły, że w całej Europie ceny paliw poszły gwałtownie w górę. Polscy kierowcy tego jednak nie odczuli, a cena nie przekroczyła 6 zł za litr.
Nie spodobało się to ówczesnej opozycji, która twierdziła, że Orlen celowo i w nielegalny sposób zaniża ceny paliw, by pomóc Prawu i Sprawiedliwości w wyborach. Krzysztof Brejza z Koalicji Obywatelskiej złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury.
Prokuratura potwierdza
Prokuratura Krajowa potwierdziła te informacje na swoim oficjalnym koncie w serwisie społecznościowym X. Poinformowała, że na polecenie prokuratora z łódzkiego wydziału PZ PK funkcjonariusze ABW zatrzymali wczoraj pięciu byłych i obecnych menadżerów Orlenu, w tym byłego członka zarządu z lat 2018-2024.
Wszystkim zatrzymanym prokurator przedstawił zarzuty w prowadzonym od ponad dwóch lat śledztwie dotyczącym bezpodstawnego zaniżania cen paliw w okresie od sierpnia do listopada 2023 r.
-napisała PK. Dodała, że czynności procesowe są kontynuowane, a szczegóły zostaną podane dopiero po ich zakończeniu.
Co powiedzą Polakom?
Do tej szokującej sprawy odniósł się na antenie wPolsce24 były prezes Orlenu Daniel Obajtek. Stwierdził, że to tzw. areszt wydobywczy.
Chcą tych ludzi zniszczyć, zamknąć na trzy miesiące po 3,5 roku prowadzenia sprawy, gdzie zgromadzono wszystkie dokumenty. To czyste politykierstwo
- powiedział.
Obajtek zwrócił uwagę, jak absurdalna jest cała ta sytuacja. Podkreślił, że w bardzo trudnym czasie, gdy świat zmagał się z pandemią, blokadą szlaków handlowych i konsekwencjami wojny na Ukrainie, rządzony przez niego koncern dbał o ochronę Polaków przed drożyzną, a mimo tego dał radę wypracować rekordowe zyski – tylko w 2023 roku zarobił aż 20 mld złotych.
Czy działaniem na szkodę spółki jest to, że benzyna kosztowała poniżej 6 złotych? Gdy paliwo jest tańsze, sprzedaje się go więcej, wzrasta konsumpcja i gospodarka się kręci! Co ta władza powie teraz rolnikom, polskim rodzinom, przedsiębiorcom? Że zamyka się ludzi, bo Polacy mieli tańsze paliwo?
- pytał na antenie wPolsce24.
Igrzyska zamiast chleba
Obajtek zauważył także, że to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a nie upolityczniona prokuratura, zajmuje się oceną mechanizmów rynkowych i polityki cenowej. Przypomniał, że do UOKiK wpływały wnioski w tej sprawie, ale urząd nie dopatrzył się żadnych naruszeń i uznał, że były to normalne, rynkowe działania biznesowe.
Jego zdaniem działanie prokuratury to nie tylko represje wobec tych, którzy wiedzieli jak zarządzać tym koncernem i dbać o portfele Polaków, ale także próba przykrycia nieudolności rządu, który obiecywał „paliwo po 5,19 zł”.
Zbudowaliśmy z tymi menadżerami potęgę, 27. koncern energetyczny na świecie. A dziś nowa władza traktuje Orlen jak bankomat do wypłacania dywidend, wyciągając miliardy złotych. Nie damy się zastraszyć. Będę walczył o każdego mojego pracownika, bo nikt nie ma prawa siedzieć za to, że służył Polsce i dbał o stabilne ceny dla rodaków
- obiecał.
źr. wPolityce za wPolsce24, X



