PROF. GRZEGORZ SZULCZEWSKI. Walec postnowoczesnościPROF. GRZEGORZ SZULCZEWSKI. Walec postnowoczesności. "rośnie presja na osiągnięcie sukcesu"

Modnym hasłem staje się: „Yes, you can!”. Liczy się teraz autokreacja, realizacja oraz oryginalność własnego projektu życiowego.
Nowoczesne społeczeństwa, czyli rozwijające się do połowy XX wieku, nazywane zostały społeczeństwami nadzoru i kontroli. Posłuszeństwo stało się w nich wymogiem. Nakazy i zakazy mają dyscyplinować podmiot, by uzyskać pełną mobilizację do produktywnej pracy. Społeczeństwa nowoczesne w wyniku tego opływały w obfitość dóbr, a możliwości produkcyjne wielokrotnie przewyższały możliwości konsumpcji. I tak kończy się epoka nowoczesności pod naporem własnego sukcesu.
Po nasyceniu rynku wszelkiego rodzaju produktami i usługami powstają społeczeństwa postnowoczesne. W nich nie chodzi o to, by stale dyscyplinować producentów, a palącą potrzebą staje się to, by oni sami wykrzesali z siebie jak najwięcej energii do pracy i do wszelkich form konsumpcji. To się osiąga, gdy przekona się wszystkich, że najważniejsza jest samorealizacja. Słynne „Do it!” wymaga zdobycia jak najwięcej środków finansowych. Zamiast posłuszeństwa jako narzędzia podporządkowania rośnie presja na osiągnięcie sukcesu. Kwitnie indywidualizm ze wszelkimi jego pozytywnymi, ale też negatywnymi postaciami. Modnym hasłem staje się: „Yes, you can!”. Liczy się teraz autokreacja, realizacja oraz oryginalność własnego projektu życiowego. Dla zaznaczenia swojej odrębności wiele osób kupi wszystko, co podkreśla, że jest się wyjątkowym. Tak paradoksalnie kult spełnionej skutecznie samorealizacji wymusza samodyscyplinę niezbędną do zarabiania i wydawania. Dawna cnota oszczędności staje się wręcz przywarą, a zaciąganie kredytów i inwestowanie, często ryzykowne, jest na czasie. Odtąd banki odgrywają w życiu wielu ludzi większą rolę niż kościoły i szkoły. Na podstawie własnych, suwerennych decyzji następuje samopodporządkowanie ich wymogom. I tak dalej, i tak dalej…
