Polityczną hucpę wokół prezesa NBP widzi coraz więcej osóbPolityczną hucpę wokół prezesa NBP dostrzega coraz więcej osób spoza środowisk PiS. Może skończyć się ona bardzo źle dla finansów publicznych

"Rynki nie lubią zaskoczeń. Na takie, jak stawianie przed TS prezesa banku centralnego, reagują zgodnie z angielskim powiedzeniem: "when in doubt sell out" (kiedy masz wątpliwości, to sprzedawaj) - wyjaśnia znany ekonomista Piotr Kuczyński.
Majstrowanie przy niezależności Narodowego Banku Polskiego związane z postawieniem prezesa Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu może skończyć się bardzo źle dla polskich finansów publicznych, gdyż zapewne spowoduje silną przecenę polskich papierów dłużnych. Póki co jednak pierwsze wiadomości o tym, że niecne zamiary „drużyny Tuska” wobec profesora Glapińskiego zaczynają się materializować nie spowodowały żadnej reakcji na rynkach. Przyczyny takiej sytuacji wyjaśnił w ciekawej analizie na portalu money.pl znany ekonomista Piotr Kuczyński.
Z analizy Kuczyńskiego wynika, że rynki zdążyły już przeanalizować i zdyskontować zapowiedzi TS dla prezesa NBP, nie są więc zaskoczone, że taki wniosek powstaje. Wygląda jednak na to, że w świecie kapitałowym może dominować przeświadczenie, że cały ten atak na Glapińskiego skończy się po prostu… niczym.
