Najpierw bezpieczeństwo, potem zielona energiaNajpierw bezpieczeństwo, potem zielona energia. Szwecja rezygnuje z farm wiatrowych. „Niedopuszczalne konsekwencje”

Przypomnijmy, że budowa morskich farm wiatrowych w Europie jest jednym z głównych elementów unijnej polityki klimatycznej.
Szwedzi zrezygnowali z budowy kilkunastu farm wiatrowych na Bałtyku, obawiając się, że zakłócą obronę powietrzną kraju. O wstrzymaniu inwestycji poinformował minister obrony Pål Jonson. Wiatraki mogą mieć „niedopuszczalne konsekwencje” dla bezpieczeństwa narodowego. Chodzi o to, że – jak informuje portal Yahoo, powołując się na szwedzki portal Eir Nolsoe - olbrzymie wiatraki mogłyby ”zakłócać działanie systemów wykrywania pocisków”. W efekcie obrona powietrzna kraju miałaby zaledwie 60 sekund na reakcję zamiast dwóch minut.
Zagrożone bezpieczeństwo
Zanim pojawiło się oświadczenie ministra, telewizja publiczna poinformowała o wynikach badań, które przeprowadziło wojsko i które wykazały możliwe „zakłócenia w działaniu czujników” używanych przez siły obrony. We wpisie na portalu X minister wskazał, że „farmy wiatrowe mogą doprowadzić do ograniczenia możliwości gromadzenia informacji wywiadowczych i zakłócić działanie czujników używanych do wykrywania okrętów podwodnych. Na podstawie oceny sił zbrojnych budowa morskich farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim miałaby niedopuszczalne konsekwencje dla bezpieczeństwa Szwecji”. Opinia wojskowych spowodowała, że nowa farma wiatrowa powstanie tylko jedna, choć bardzo duża - z ponad 80 wiatrakami na zachodnim wybrzeżu kraju.
