Mimo sankcji, Rosja zarabia miliardy na eksporcie surowcówMimo sankcji, Rosja zarabia miliardy na eksporcie surowców. Chętnych na jej ropę i gaz nie brakuje

Wojenny paradoks: pomimo sankcji, Rosja ciągle zarabia na eksporcie surowców – szczególnie ropy i gazu. Klientami są kraje Unii Europejskiej, i to nie tylko najgłośniej krytykowane Węgry i Słowacja, lecz także Francja, Belgia i Hiszpania.
Wojenny paradoks: pomimo sankcji, Rosja ciągle zarabia na eksporcie surowców – szczególnie ropy i gazu. Klientami są kraje Unii Europejskiej, i to nie tylko najgłośniej krytykowane Węgry i Słowacja, lecz także Francja, Belgia i Hiszpania.
Ropy więcej, ale dochody niższe
Choć od czterech lat Rosja atakuje Ukrainę, a Zachód przez ten czas ogłaszał kolejne pakiety sankcyjne, by ukrócić dochody Kremla, to odniósł tylko częściowy sukces. Okazuje się, że Unia Europejska wprawdzie przestała być głównym nabywcą ropy i gazu, to trafiły one na zupełnie nowe rynki. Kluczowymi odbiorcami zostały Chiny, a także Indie, które dopiero teraz (po porozumieniu handlowym z USA) zgodziły się zmniejszyć import rosyjskiej ropy. Najnowsze dane opublikowane przez fińskich analityków z Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA) nie pozostawiają złudzeń – Rosja śle w świat o 6 procent więcej ropy niż przed napaścią na Ukrainę. Przychody z tego tytułu są jednak znacząco niższe, bo w ciągu ostatniego roku były o 18 proc. mniejsze, ale i tak stanowiły wielką kwotę – ponad 85 miliardów euro.
