Kto zbuduje drugą elektrownię jądrową w Polsce?Kto zbuduje drugą elektrownię jądrową w Polsce? Czy w grze są już tylko Francuzi? Gra toczy się o kontrakt wart dziesiątki mld zł

Zapowiedź poszukiwania dostawcy technologii do drugiej „jądrówki” na kilka dni przed wyborami budzi jednoznaczne – polityczne skojarzenia.
Zapowiedź poszukiwania dostawcy technologii do drugiej „jądrówki” na kilka dni przed wyborami budzi jednoznaczne – polityczne skojarzenia. Ale sugestie wiceministra Wojciecha Wrochny, że chodzi o firmy z Francji, Kanady i USA, rodzi konkretne pytanie, czy koreański koncern KHNP, wybrany przez poprzednie władze trzy lata temu, nie ma szans. I czy teraz to państwowy francuski potentat EDF dostanie lukratywny kontrakt w Polsce, skoro Donald Tusk i Emmanuel Macron podpisali niedawno strategiczny traktat.
W najbliższych tygodniach Ministerstwo Przemysłu rozpocznie dialog z potencjalnymi dostawcami reaktorów do drugiej elektrowni atomowej. Taką informację podał na konferencji Wojciech Wrochna, odpowiedzialny w resorcie przemysłu za program jądrowy. Formalnie to bardzo optymistyczna informacja, ale warto pamiętać, że już trzy lata temu partner i technologia zostały praktycznie wybrane, a nawet ustalona została lokalizacja inwestycji - w rejonie Pątnowa. Partnerem miał być koncern koreański KHNP, co potwierdzono listem intencyjnym. Przygotowania trwały na dobre i nawet projekt otrzymał decyzję zasadniczą (czyli potwierdzenie zgodności z interesem publicznym). Elektrownia miała zacząć działalność w 2035 r. Tyle tylko, że po objęciu władzy przez rząd KO nowy zarząd Polskiej Grupy Energetycznej, która miała być kluczowym partnerem przedsięwzięcia wspólnie z ZE PAK (Grupa Polsat), zrezygnował praktycznie z kontynuowania współpracy z Koreańczykami.
