JAN ROKITA: Wicekanclerz i aktywista
JAN ROKITA: Wicekanclerz i aktywista. Nie dziwota, że młody aktywista klimatyczny nie może się już w tym wszystkim połapać

Zieloni chcą więcej nafty, więc robią nowe odwierty na morzu. A Polska ma być dla berlińczyków ratunkiem w obliczu groźby braku benzyny i diesla.
Choć sprawa jest doniosła i poważna, to sama scenka może się z polskiej perspektywy zdać nieco humorystyczna. W końcówce kampanii wyborczej do landtagu Północnej Nadrenii-Westfalii trwa w Düsseldorfie wiec partii Zielonych. Pod sceną, na której przemawia wicekanclerz Robert Habeck, zaczyna hałasować młody mężczyzna, ubrany w T-shirt, na którym wypisano hasła ekologiczne oraz symbole radykalnej grupy obrońców klimatu o nazwie Last Generation.
Aktywiści tej grupy znani są dobrze berlińczykom, gdyż stosują irytującą metodę protestowania: przyklejają się mocnym klejem do jezdni, najchętniej przy zjazdach autostradowych do stolicy. Partia Zielonych zaś wykazywała dotąd pewną wyrozumiałość wobec tej metody obywatelskiego nieposłuszeństwa, o ile jego celem była walka o klimat.
