Czterech komisarzy podkręci tempo zielonej rewolucji
Czterech komisarzy w nowym unijnym rządzie podkręci tempo zielonej rewolucji. Ursula von der Leyen wybrała radykałów

Nad wdrażaniem Zielonego Ładu w Europie - bez względu na jego skutki i koszty - czuwać będzie w nowym unijnym rządzie czworo komisarzy.
Nad wdrażaniem Zielonego Ładu w Europie - bez względu na jego skutki i koszty - czuwać będzie w nowym unijnym rządzie czworo komisarzy. Wszyscy z krajów, w których polityka klimatyczna od lat jest na pierwszym miejscu. Raczej trudno się więc spodziewać, że zrozumieją oni sytuację takich państw jak Polska, gdzie bezpieczeństwo energetyczne zapewniają elektrownie węglowe.
Zanim szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła jej skład na najbliższą pięciolatkę, wydawało się, że za kwestie związane z szeroko rozumianą energią będzie odpowiadał przedstawiciel Europy Środkowej – czeski minister przemysłu Jozef Sikela. Tak się jednak nie stało. Niemka, która już w lipcu, kiedy otrzymała po eurowyborach nominację, zdecydowanie zapowiedziała, że nie tylko nie ma szans na łagodzenie unijnej polityki klimatycznej, ale ma być przyśpieszona i bardziej radykalna, postawiła na zwolenników tej opcji W cytowanych przez portal Euractive sugestiach, jakie zawarła w listach do nowych komisarzy, tylko potwierdziła wcześniejsze zapowiedzi. Jeden z głównych celów zielonego przyspieszenia to 90-procentowa redukcja emisji dwutlenku węgla do 2040 roku (cel na koniec tej dekady – czyli 55 proc., jest też - co oczywiste - poza wszelką dyskusją).
