Cios w potęgę polskiego drobiu? Unijny pomysł uderzy!Cios w potęgę polskiego drobiu? Unijny pomysł uderzy!

Dania chce jako pierwszy kraj na świecie całkowicie zakazać hodowli tzw. „kurczaków turbo” - szybko rosnącej rasy Ross 308, która stanowi fundament współczesnego przemysłu mięsnego. Rząd w Kopenhadze nie zamierza jednak poprzestać na własnym podwórku i zapowiada walkę o wdrożenie zakazu w całej Unii Europejskiej. Taki scenariusz oznaczałby potężne trzęsienie ziemi dla Polski - unijnego lidera i absolutnego potentata w eksporcie drobiu, którego gospodarka mogłaby stracić miliardy złotych.
Plany duńskiego rządu ogłosił minister ds. dobrostanu zwierząt Christian Rabjerg Madsen. Chodzi o wycofanie z hodowli kurczaków rasy Ross 308, które w około 33–35 dni osiągają masę ubojową ponad 2 kilogramów. Według polityków tak błyskawiczny przyrost masy prowadzi do deformacji kości i narządów ptaków.
Mamy do czynienia z powszechnym problemem dobrostanu kurczaków turbo. Rosną one po prostu zbyt szybko, by ich organizmy mogły za tym nadążyć”
- oświadczył Madsen, zapowiadając zabiegi o wprowadzenie zakazu w całej UE przy wsparciu Holandii.
Uderzenie w polską gospodarkę
O ile dla Danii sprawa ma wymiar lokalnego sporu po emisji telewizyjnego reportażu z ukrytej kamery, o tyle w skali unijnej projekt ten staje się bezpośrednim zagrożeniem dla strategicznej gałęzi polskiego rolnictwa.
Polska jest największym producentem drobiu w Unii Europejskiej i jednym z czołowych eksporterów mięsa drobiowego na świecie. Co roku z rodzimych ferm wyjeżdża za granicę ponad 2 miliony ton drobiu o wartości przekraczającej 20 miliardów złotych. Ponad połowa krajowej produkcji trafia na rynki zewnętrzne - przede wszystkim do Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji czy Holandii.
Co najważniejsze: w polskich kurnikach to właśnie linia genetyczna Ross 308 (obok pokrewnej Cobb 500) stanowi ponad 90 procent całej produkcji brojlerów. Na tej rasie opierają swój model biznesowy najwięksi gracze na polskim rynku, a także tysiące mniejszych, rodzinnych ferm kontraktowych.
Widmo drastycznego skoku cen w sklepach
Zmuszenie polskich hodowców do przejścia na rasy wolnorosnące wydłużyłoby cykl chowu z ok. 35–42 dni do nawet 56–70 dni. W praktyce oznacza to:
Ogromny wzrost kosztów: Dłuższy chów to konieczność zużycia znacznie większej ilości paszy, wody i prądu na każdy kilogram wyprodukowanego mięsa.
Gwałtowny spadek podaży: Przy tej samej powierzchni kurników fermy byłyby w stanie wyprodukować rocznie nawet o 30–40% mniej mięsa.
Drożyznę na sklepowych półkach: Najtańsze i najbardziej dostępne źródło białka z dnia na dzień stałby się produktem luksusowym.
Dania boi się importu, Bruksela przygotowuje grunt
Paradoks polega na tym, że przed skutkami własnych pomysłów ostrzegają już sami Duńczycy. Branżowy magazyn rolniczy LandbrugsAvisen alarmuje, że jeśli Kopenhaga wprowadzi zakaz jednostronnie, tamtejszy rynek zostanie zalany tańszym mięsem z zagranicy — w tym z Polski. Z tego względu tamtejsze koncerny, takie jak gigant Danpo, naciskają na władze, by forsowały zakaz od razu na poziomie całej Wspólnoty.
Dla Polski forsowanie takich restrykcji w Brukseli pod hasłami „europejskich standardów dobrostanu” to nic innego jak próba administracyjnego podcięcia skrzydeł najsilniejszemu i najbardziej konkurencyjnemu sektorowi naszego rolnictwa.
źr. wPolityce.pl za Politico/TV2/LandbrugsAvisen/GUS
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
