Biliony euro na zieloną transformację i cyfryzację
Biliony na zieloną transformację i cyfryzację. Czy Bruksela zadłuży nas po uszy? Będą to spłacać kolejne pokolenia Europejczyków!

"Przy czym to nie UE jest największym światowym trucicielem, lecz Chiny, a na podium są także USA i Indie".
Ambicje klimatyczne i wielka ekorewolucja gospodarki kosztować będzie całą Unię Europejską do końca tej dekady astronomiczną kwotę ponad 7 bln euro. A w kolejnej na „ratowanie płonącej planety” trzeba będzie wydawać po półtora biliona euro rocznie. Oczywiście, Komisja Europejska nie ma takich pieniędzy – koszty poniosą wszystkie kraje członkowskie i ich mieszkańcy.
Unia poza podium
Pełen zestaw informacji o tym, jak kosztowne są unijne strategie klimatyczne, opublikował na swojej stronie internetowej Europejski Bank Centralny, bazując na danych od rządu UE, czyli z samego centrum Brukseli. To o tyle ważne, że najbardziej nagłaśniane są analizy i raporty uzasadniające konieczność redukcji emisji na kontynencie i wprowadzenia kolejnych przepisów (nakazów i zakazów) z tym związanych, a znacznie słabiej do świadomości społecznej przebijają się dane o kosztach europejskiej transformacji. Przypomnijmy, że ma ona na celu uczynienie z Europy pierwszego kontynentu neutralnego klimatycznie, dlatego już na koniec tej dekady emisje CO2 mają spaść o co najmniej 55 proc., zaś w 2040 roku – o 90 proc. Cel nadrzędny będzie osiągnięty w połowie wieku. Przy czym to nie UE jest największym światowym trucicielem, lecz Chiny, a na podium są także USA i Indie. Na nasz kontynent przypada zaledwie ok. 8 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych. By je zniwelować, trzeba wydać jeszcze przynajmniej 22 bln euro.
