Obawiam się, że jesteśmy na prostej drodze – choć rozłożonej na etapy – do nawet upadłości Lasów Państwowych – ostrzega Paweł Sałek poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Prawo dla aktywistów do zaskarżania planów zagospodarowania lasów, 1500 nowych rezerwatów przyrody, zakaz pozyskiwania drewna na olbrzymich terenach i nakaz, by Lasy Państwowe dzieliły się zyskiem z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska – to według posła Pawła Sałka nowa rządowa wizja dla naszego leśnictwa.
Obserwujemy systematyczne działania, które podważają, utrudniają pracę i degradują Lasy Państwowe, a na szali jest przyszłość nie tylko tego przedsiębiorstwa, ale i całej gospodarki leśno-przyrodniczej w Polsce
— mówi w wywiadzie dla portalu wGospodarce.pl poseł Paweł Sałek, który jest wiceprzewodniczącym Sejmowej Komisji Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Jego zdaniem „dobra kondycja Lasów Polskich jest bardzo źle widziana i nie na rękę różnym środowiskom w kraju i zagranicą”.
Poseł wskazuje na dwa główne problemy, które już wkrótce za sprawą zmian ustawowych uderzą w Państwowe Gospodarstwo Leśne „Lasy Państwowe”.
Pierwszy wynika z faktu, że już za kilka tygodni do Sejmu trafi projekt nowelizacji ustawy o lasach, według której firma ta będzie musiała przekazywać 2 procent swoich przychodów na ochronę przyrody do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wiceminister Klimatu i Środowiska Mikołaj Dorożała przekonuje, że „Lasy Państwowe mogą i muszą realnie dokładać się do ochrony całego ekosystemu”, a zmiany ustawowe to „rewolucyjna reforma”. Wzbudza jednak wiele kontrowersji, a wśród leśników poważne obawy.
Być może - ze względu na problemy budżetu – brakuje środków na podstawowe działania środowiskowe i ochronę przyrody, dlatego resort klimatu i środowiska wpadł na pomysł, by zabrać część pieniędzy od Lasów Państwowych
— mówi poseł Sałek.
A chodzi o kwotę 200 mln zł czyli znaczną część wypracowanego przez Lasy Państwowe zysku – za 2025 rok wyniósł 575 mln zł. Lasy Państwowe same podają, że przeznaczają na ochronę przyrody prawie miliard złotych rocznie, w tym ponad 50 mln zł przekazują parkom narodowym.
Powinniśmy się cieszyć że Lasy Państwowe są dochodowe i działają na zasadzie samofinansowania. Jeśli to przedsiębiorstwo ma być grabione z pieniędzy, to trzeba zadać pytanie o sens takich działań i o ich skutki
— mówi poseł PiS.
Przypomina o kolejnych ograniczeniach pozyskiwania drewna, które osłabiają gospodarkę leśną, planie utworzenia nowych 1500 rezerwatów (oprócz 1,6 tysiąca już istniejących), wydzielaniu staro lasów i lasach społecznych.
Dla samofinansowania się Lasów Państwowych – jak wyliczyło ministerstwo - trzeba pozyskiwać minimum 35 milionów metrów sześciennych drewna
— mówi.
Dlatego podtrzymuję swój pogląd, że: tu nie chodzi o ochronę przyrody, ale długofalową strategię osłabiania firmy; pod oczywiście rzekomym pozytywnym hasłem ratowania ekosystemów
— dodaje.
Poseł ostrzega także przed kolejny problemem, czyli paraliżem gospodarki leśnej w związku z wyrokiem TSUE, jaki daje prawo organizacjom pozarządowym odwołania na drodze formalnej decyzji administracyjnej Planu Urządzania Lasu I te przepisy mają znaleźć się w ustawie, którą szykuje rząd,, a która – zdaniem Pawła Sałka - „jest nie do przyjęcia”. Poseł argumentuje, że „praktycznie chodzi o prawo dla aktywistów do zaskarżania tych planów w sądach”.
Cały wywiad z posłem Pawłem Sałkiem pt. „Rozgrywka o 200 milionów” czytaj na portalu wGospodarce.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/764511-dzialania-resortu-klimatu-przyniosa-paraliz-gospodarki-lesnej
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.