Komisja Europejska forsuje dwa przedsięwzięcia w bankowości i finansach, które mają ograniczyć wpływ państw członkowskich na te newralgiczne dla gospodarki sektory. Profesor Zbigniew Krysiak ocenia, że w ten sposób Bruksela chce scentralizować kapitały w Europie, by je potem dzielić wedle własnych pomysłów i ideologicznych priorytetów. Tymczasem takie centralne zarządzenie w ekonomii to prosta droga do sprowadzenia na państwa UE głębokiego i wieloletniego kryzysu gospodarczego, za który zresztą nikt nie będzie odpowiedzialny.
Eurokraci w Brukseli proponują unię rynków kapitałowych i oszczędnościowo-inwestycyjną, formalnie po to, by wzmocnić gospodarkę kontynentu. Z jednej strony chodzi o centralizację rynków kapitałowych, co ma ułatwić przepływ kapitału i jego transfer do przedsiębiorstw w ramach UE a z drugiej wykorzystanie oszczędności obywateli do finansowania strategii gospodarczych Komisji Europejskiej.
Centralizacja finansów to element budowy unijnego superpaństwa
Prof. Zbigniew Krysiak, założyciel i przewodniczący Rady Programowej Instytutu Myśli Schumana, ostro krytykuje oba projekty – jako groźne i mające przede wszystkim podłoże polityczne. Jego zdaniem pomysły obu unii wpisują się szerszy plan utworzenia jednego państwa pod nazwą Unia Europejska.
Nie chodzi o współpracę gospodarczą i polityczną w ramach federacji, ale o jeden organizm państwowy ze stolicą, władzami i centrum decyzyjnym w Brukseli
— mówi prof. Zbigniew Krysiak w wywiadzie dla portalu wGospodarce.pl.
Tymczasem Komisja Europejska przekonuje, że dzięki unii oszczędnościowo – inwestycyjnej, Europejczycy - kupując akcje lub obligacje - będą mogli bezpośrednio wesprzeć firmy czystych technologii, które mają napędzać wzrost gospodarczy. Zbigniew Krysiak przypomina jednak, że już teraz banki mając depozyty Europejczyków mogą finansować gospodarkę, udzielając pożyczek przedsiębiorstwom.
Powstaje wrażenie, że Ursula von der Leyen uznaje, iż lepiej wie, co obywatele powinni zrobić ze swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi i oszczędnościami niż oni sami. A to już samo w sobie jest rodzajem arogancji
— zauważa profesor. I wskazuje na realną „groźby przejęcia własności obywateli”, bo „ktoś mniej zorientowany w sytuacji może stracić wszystko”, lokując niewłaściwie w akcje giełdowe.
Ekspert argumentuje, że „nikt – nawet Komisja Europejska - nie powinien i nie ma prawa próbować wpływać na decyzje obywateli” co tego, czy mają grać na giełdzie, czy trzymać pieniądze na lokatach.
Bo byłoby to odbieraniem ludziom wolności i swobody gospodarowania ich kapitałami
— mówi.
Dziesiątki milionów ludzi podejmują indywidualne decyzje, ani nie przez zachęty tego czy innego rządu ani przez perswazje Brukseli. Rozproszony system podejmowania decyzji wobec własnego kapitału tworzy największą efektywność i to jest podstawa ekonomii
— przypomina ekonomista.
Prosta droga do gigantycznego kryzysu gospodarczego
Prof. Krysiak ostrzega, że eksperymentalne projekty unii w szeroko rozumianym sektorze finansów, jakie proponuje Bruksela, są po prostu groźne i mogą doprowadzić do kryzysu.
Rynki kapitałowe i finansowe są systemem naczyń połączonych na świecie i one muszą funkcjonować na podobnych zasadach, by być konkurencyjne. Zatem próba zmiany zasad poprzez centralizację, jak tego chce Bruksela, może spowodować przenoszenie akcji przez firmy na inne rynki i wyjście z giełd Unii. Może zacząć się masowa ucieczka kapitału z Unii. A to byłoby groźne i mogłoby zachwiać gospodarką
— wyjaśnia ekspert.
Wskazuje na jeszcze jedno poważne niebezpieczeństwo: oddanie Brukseli przez państwa członkowskie znaczącej kontroli nad nadzorem finansowym i giełdowym, takimi instytucjami jak choć polska Komisja Nadzoru Finansowego.
„Bruksela zabierze nam oszczędności, bo buduje superpaństwo” - wywiad z prof. Zbigniewem Krysiakiem na portalu wGospodarce.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/763807-bruksela-planuje-skok-na-oszczednosci-obywateli-krajow-ue
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.