Najwyraźniej Europejczycy za dużo i za często latają na inne kontynenty, a przewoźnicy zbyt szybko odbili się po pandemii, bo władze unijne chcą obciążyć ich podatkiem od emisji CO2 wbrew głośnym protestom. Choć wzbudza to wiele emocji i doprowadzi – co oczywiste do podwyżek cen biletów lotniczych.
W miarę jak zbliża się termin, w którym Komisja Europejska ma przedstawić swoje pomysły na zreformowanie systemu handlu emisjami (EU ETS), pojawia się coraz więcej informacji o tym, co zamierza Bruksela. Najnowsze przecieki i sygnały, co jest na stole decydentów przyprawiają o ból głowy nie tylko szefów linii lotniczych, ale też powinny zaniepokoić obywateli Unii. Szykuje się bowiem poważna podwyżka cen biletów, gdyż władze w Brukseli uznały – według dokumentów, do których dotarła agencja Reuters – że trzeba nałożyć podatek od emisji CO2 także na loty z lotnisk Unii Europejskiej do krajów na innych kontynentach.
Koszty będą liczone w miliardach euro
Koszty z tym związane będą bardzo duże – liczone w miliardach euro. Wystarczy wspomnieć dane, jakie kilka dni temu podał dziennik „Financial Times”, powołując się na prognozy Transition Metrics, z których wynika że podatek od CO2 będzie najbardziej obciążający dla niemieckiego giganta Lufthansy – to może być 1,8 mld euro, czyli ponad 40 proc. zysku firmy z ubiegłego roku. Największe koszty ponosić będą: British Airways - 1,7 mld euro oraz Air France-KLM - 1,5 mld euro. W tym tygodniu szefowie największych europejskich linii lotniczych oficjalnie zaapelowali do Brukseli, by zrezygnowała z pomysłu nałożenia podatku od emisji na wyloty poza Unię.
Według Jana Ahrensa, dyrektora zarządzającego Transition Metrics, pełne objęcie linii lotniczych systemem ETS-em spowodowałoby wzrost ceny biletu na trasie Frankfurt–Pekin o 100 euro, gdyby koszty emisji dwutlenku węgla zostały przerzucone na pasażerów. Natomiast irlandzkie media informowały ostatnio, że pasażerowie lecący z Dublina do USA będą musieli zapłacić o 75 euro więcej za bilet. Dyrektor Ahrens wskazał, że przewoźnicy „mają problem, ponieważ nie wiedzą, jak zabezpieczyć się na rok 2027”. Zwłaszcza że uruchamiają już teraz sprzedaż biletów na loty międzykontynentalne na przyszły rok.
Czy Bruksela pójdzie na zwarcie z USA i Chinami?
Temat wywołuje wielkie kontrowersje i nie chodzi tylko o dodatkowe koszty europejskich przewoźników, które zapewne w znaczącej części przerzucą na pasażerów. Należy spodziewać się krytyki ze strony szefów linii lotniczych z innych krajów: Stanów Zjednoczonych czy Chin. Już 14 lat temu Komisja Europejska boleśnie przekonała się, jak bardzo ETS jest przez nie „niemile widziany”, i w 2012 roku zwyczajnie wycofała się z pomysłu. Czas pokaże, jak w szczegółach będzie wyglądać obecna propozycja urzędników brukselskich, publikację dokumentów zaplanowano na 15 lipca. Możliwy jest taki scenariusz, że będą chcieli, by EU ETS objął tylko wyloty z lotnisk unijnych do innych krajów, a nie przyloty z nich. Ale czy to wystarczy, by Bruksela uniknęła sporu z Waszyngtonem i Pekinem?
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/762427-lecisz-z-europy-w-swiat-plac-podatek-na-klimat
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.