Ministerstwo Finansów w ostatnią środę opublikowało komunikat z którego wynika, że dług Skarbu Państwa wyniósł na koniec kwietnia 2 biliony 88,8 mld zł i był wyższy od tego na koniec 2025 roku, aż o blisko 136 mld zł. A więc od stycznia do kwietnia przez ostatnie 4 miesiące rządów Tuska tylko dług Skarbu Państwa rósł o ponad 1 mld zł dziennie i jest to znaczne przyspieszenie w stosunku do roku 2024, czy roku 2025, bo wtedy dług ten rósł o mniej więcej 0,8 mld zł dziennie. Używam sformułowania tylko dług Skarbu Państwa, bo przecież w Konstytucji RP mamy zapisaną szerszą kategorię, państwowy dług publiczny, a w ramach Unii Europejskiej obowiązuje jeszcze szersza kategoria oparta na metodzie ESA 2010, czyli dług instytucji rządowych i samorządowych, co oznacza, że szczególnie ta ostatnia kategoria długu, raportowana do Brukseli, rośnie jeszcze szybciej.
Przypomnijmy, że pod koniec kwietnia ukazał się komunikat GUS w ramach unijnej tzw. kwietniowej notyfikacji fiskalnej wg ESA2010, dotyczący wielkości deficytu i długu sektora instytucji rządowych i samorządowych za rok 2025, łącznie z danymi w tym zakresie za ostatnie 4 lata. Deficyt wyniósł blisko 284 mld zł czyli aż 7,3 proc. PKB, a dług publiczny aż 2, 335 mld zł, czyli 59,7 proc. PKB, deficyt był 2,1 pp PKB wyższy, a dług aż o 10,1 pp PKB wyższy, niż deficyt i dług w 2023 roku, ostatnim roku rządów Prawa i Sprawiedliwości. Szokujące jest tempo przyrostu deficytu i długu, jesteśmy najszybciej zadłużającym się krajem UE, co więcej zaplanowany na 2026 rok deficyt budżetowy w wysokości 272 mld zł i przyrost długu publicznego o kolejne ponad 400 mld zł oznacza, że w tym roku tempo zadłużania naszego kraju jeszcze przyśpieszy.
Przypomnijmy także, że w połowie maja Ministerstwo Finansów opublikowało komunikat dotyczący wykonania budżetu za okres styczeń-kwiecień 2026 rok, z którego wynika, że zaledwie po 4 miesiącach realizacji budżetu, deficyt wynosi już blisko 90 mld zł. To niespotykana sytuacja w polskich finansach publicznych po roku 1990, a więc w ciągu ostatnich ponad 35 lat, żeby w sytuacji wzrostu PKB w I kwartale wynoszącym 3,4 proc., w budżecie państwa, zaledwie po 1/3 roku, mielibyśmy tak dramatycznie wysoki deficyt budżetowy. Co więcej mamy do czynienia z tak wysokim deficytem mimo tego, że jak wskazują mocno zróżnicowane wpływy w styczniu, lutym i marcu i kwietniu z podatku VAT, doszło do przeniesienia części jego wpływów z grudnia 2025 roku na styczeń 2026 roku, przy pomocy mechanizmu przyśpieszonych zwrotów. Otóż w styczniu 2026 wpływy z VAT wyniosły aż 42, 4 mld zł, w lutym tylko 22,1 mld zł, w marcu tylko 21,5 mld zł w kwietniu trochę więcej bo 27,5 mld zł, co oznacza, że w styczniowych dochodach z VAT jest przynajmniej.10 miliardów złotych, przesuniętych dochodów z VAT z grudnia 2025 roku na styczeń 2026 roku. Gdyby nie, jak widać, ta kreatywna księgowość ministra finansów, dotycząca podatku VAT, deficyt budżetowy w za 4 miesiące tego roku byłby bliski 100 mld zł, ale zapewne upublicznienia takiej informacji minister Domański, chciał po prostu uniknąć.
Trzeba także przypomnieć, że rząd koalicji 13 grudnia realizuje już trzeci budżet państwa z ogromnym deficytem budżetowym, ten w 2024 roku wyniósł około 211 mld zł, w 2025 roku wyniósł blisko 276 mld zł, a w 2026 roku zaplanowano go na poziomie ok 272 mld zł. Natomiast dług publiczny liczony metodą unijną związany z tymi budżetami wzrósł o 320 mld zł w 2024 roku, o 324 mld zł w 2025 roku do kwoty 2,335 mld zł ( ok. 60 proc. PKB), a więc aż o ponad 10 pp PKB w stosunku do roku 2023. W 2026 roku dług publiczny ma wzrosnąć o kolejne ponad 400 mld zł do łącznej astronomicznej kwoty ok. 2,7 biliona zł ( ponad 66 proc. PKB), a więc aż o blisko 17 pp PKB w stosunku do roku 2023, co oznacza, że jesteśmy najszybciej zadłużającym się krajem w UE.
Konkluzją tej sytuacji musi być stwierdzenie, że rząd Tuska nie pilnuje dochodów budżetowych, a wręcz panuje polityczne przyzwolenie na niepłacenie, albo tylko częściowe płacenie podatków przez „bliskich i znajomych królika”, co zresztą potwierdzają także liczne wpisy na platformie X szefowej największego związku zawodowego pracowników KAS Pani Agaty Jagodzińskiej. Co więcej to załamanie finansów publicznych powoduje, że rząd jest sparaliżowany w sytuacji kiedy pojawia się jakikolwiek kryzys, tak jak niedawno na rynku paliw, reakcja nastąpiła tylko na skutek presji PiS i to z miesięcznym opóźnieniem, a chodziło o ewentualny ubytek dochodów budżetowych na poziomie 1,6 mld zł miesięcznie (nie ma przestrzeni fiskalnej do obniżek podatków, ale to przecież rząd 13 grudnia do tego doprowadził). Komunikat GUS prezentujący wielkość deficytu i długu publicznego wg metodologii unijnej ESA2010, dobitnie to potwierdza, jeżeli chodzi o wielkość deficytu za 2025 wyprzedziła nas w UE, tylko Rumunia (deficyt 7,9 proc. PKB), a jeżeli chodzi o przyrost długu jesteśmy niekwestionowanym liderem w UE, ale akurat to „osiągnięcie” rządu Tuska, nie jest powodem do chwały.
Co więcej zadłużanie przez 4 miesiące tego roku wyraźnie przyśpieszyło, tylko dług Skarbu Państwa wzrósł aż o 136 mld zł, co oznacza, że dziennie przyrasta o więcej niż 1 mld zł, więc na koniec roku jego wielkość przekroczy 2,3 biliona złotych, a dług mierzony metodą unijną przekroczy 2,7 biliona złotych. W tym swoistym szaleństwie rządu Tuska, jak się wydaje jest metoda, w ciągu 4 lat rządów tak zadłużyć Polskę, żeby ci którzy przejmą rządy na jesieni 2027 roku, stanęli przed koniecznością uchwalenia budżetu na 2028 rok z drastycznie obniżonym deficytem, albo wręcz bez deficytu, co w zasadzie po deficytach sięgających przez kolejne trzy lata, znacznie powyżej 200 mld zł, w zasadzie będzie niemożliwe.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/760850-136-mld-zl-przyrostu-dlugu-skarbu-panstwa-w-120-dni
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.