Mali przedsiębiorcy są oburzeni wprowadzeniem systemu elektronicznego monitoringu na odzież sprzedawaną na targowiskach i ryneczkach. Twierdzą, że działania rządu Donalda Tuska nie przyniosą żadnych korzyści budżetowi państwa, za to zniszczą ich biznesy.
Niedawno przed Sejmem 3 tys. osób zebrało się, żeby protestować przeciwko rozszerzeniu Systemu Elektronicznego Nadzoru Transportu SENT na handel odzieżą. To system, który za pomocą łączności satelitarnej monitoruje drogowy i kolejowy przewóz oraz obrót towarami wrażliwymi. Stosuje się go do zwalczania przestępstw podatkowych.
Małe firmy, często prowadzone w formie jednoosobowej działalności gospodarczej - a takie dominują na targowiskach i bazarach, gdzie handluje się odzieżą - mają ogromny problem z dostosowaniem się do nowych przepisów.
Czego systemy totalitarne mogą pozazdrościć Polsce?
Czy objęcie branży tego typu kontrolą rzeczywiście pomoże zwalczyć napływ nielegalnego towaru, czy jedynie uprzykrzy życie handlowcom?
Dr Michał Lesiak, szef bazaru „Głuchów”, mówił o tym na antenie Radia Wnet. Jak wyjaśnił, protest dotyczył rozszerzenia systemu SENT na odzież i obuwie, a więc monitorowania i ewidencjonowania każdego przejazdu z odzieżą po Polsce.
Objęcie systemem SENT odzieży jest ewenementem na skalę światową – występuje tylko w Polsce, nie ma tego w Europie. Nie mówimy tutaj o systemie kontroli fiskalnej, bo od tego jest KSEF, faktury, cała masa innych narzędzi. To jest po prostu kontrola przejazdu z punktu A do punktu B samochodu, który wiezie towar w postaci odzieży. Jest to coś, co myślę, że wiele reżimów autorytarnych może podziwiać, taki system i objęcie tym systemem odzieży. Oczywiście, SENT obejmuje całą masę produktów, jajka czy miód, ale odzież jest wyjątkiem w tym sensie, że na przykład dla miodu przejazd rozpoczynający się na terytorium kraju – czyli polski produkt – jest wyłączony z tego systemu. Ale jeśli chodzi o odzież, dotyczy to każdego przejazdu
— powiedział Lesiak.
Każdy przejazd z odzieżą przekraczającą 10 kg lub 10 sztuk, musi zostać zgłoszony w systemie SENT. To znaczy, że każdego dnia przed wyjazdem na rynek czy targowisko, trzeba zważyć towar, policzyć sztuki i zgłosić w odpowiednim systemie. Niedopełnienie tego obowiązku to kara w wysokości 20 tys. zł lub 46 proc. wartości towaru – zależy, co jest korzystniejsze dla państwa, czyli jaka kara będzie będzie wyższa. Wyłączenie, które zostało przez ministerstwo wprowadzone 12 maja, tuż przed protestem, dotyczy (i teraz uwaga, bo wszystkie cztery warunki muszą być spełnione razem) przewozu do 500 kg lub 700 sztuk, handlu i przewozu tego towaru tylko na targowisku, które jest objęte gminną opłatą targową - czyli hale, butiki, sklepy nie podlegają już takiemu wyłączeniu. Trzeba prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą lub działalność w formie spółki osobowej jawnej, i trzeba sprzedawać w detalu. Dotyczy to handlu detalicznego
— wskazał.
SENT i inwentaryzacja nadmierna
Dopytywany, czy oznaczać to będzie w praktyce, że jeśli taki handlowiec przed rozpoczęciem sprzedaży odzieży - np. koszulek czy skarpetek - zważy towar, zgłosi urzędnikom np. na stosownej platformie, sprzeda np. 10 czy 20 koszulek, na koniec dnia handlowego ponownie zważy pozostały towar i musi zgłosić, że obecnie jego inwentarz jest „0,05 kg lżejszy”, odpowiedział, że dokładnie tak to wygląda już w tym momencie, ponieważ rozporządzenie weszło już w życie.
To jest inwentaryzacja nadmierna. Proszę wziąć pod uwagę, że w branży odzieżowej nie handluje się na kilogramy, tylko na sztuki. I o ile system SENT został przeniesiony z branży paliwowej, gdzie mamy współczynnik przeliczenia litra oleju na kilogramy, tak tutaj nie możemy przeliczyć jednej sztuki marynarki czy jednej sztuki skarpetki albo jednej pary skarpetek na kilogramy, bo taki współczynnik po prostu nie istnieje. To jest w ogóle niedopasowane do branży
— podkreślił dr Lesiak.
Zwrócił przy tym uwagę, że nie mamy tutaj do czynienia nawet z ustawą, tylko rozporządzeniem.
To jest rozporządzenie, pod którym podpisało się Ministerstwo Finansów. Jest to dla nas niezrouzmiałe, że to nie nie przeszło pełnego procesu legislacyjnego, bo gdyby go przeszło, to prawdopodobnie nikt nie zagłosowałby za czymś tak odrealnionym. Rozmawiamy z Ministerstwem, na posiedzeniach odpowiednich zespołów i komisji, pojawia się pan Zbigniew Stawicki – podsekretarz stanu w resorcie finansów. Ostatnio ministerstwo za pośrednictwem pana Stawickiego powiedziało nam, że widzą, że ten system nie jest do końca dopasowany do branży i że będzie on funkcjonował dopóty, dopóki nie wyłapią wszystkich tych, na których im zależy. Nie wiem, na kim zależy ministerstwu, nie wiem dlaczego to tak to tak działa i dlaczego te przepisy, skoro wiedzą, że nie są dostosowane, nie zostaną zawieszone. I branża jest chętna, żeby ograniczyć napływ nielegalnego towaru, który zaniżał ceny polskich producentów, polskich importerów, ale nie w taki sposób, bo tak naprawdę ministerstwo nie rozumie branży, nie usiadło z właściwymi ludźmi, którzy w tej branży pracują od 20 czy 30 lat i nie wymyśliło sposobu, który by to rozwiązał. Po prostu przenieśli jeden do jednego coś, co uważali za słuszne
— ocenił przedsiębiorca.
Michał Lesiak dodał, że w przypadku problemu napływu nielegalnych, tanich towarów, w grę wchodzą dwie sprawy.
Mamy popularne platformy, na których można kupić towar w zaniżonej cenie z Azji - umówmy się, wyprodukowanie t-shirtu kosztuje dużo więcej niż 6-10 zł, a towar na tych popularnych portalach jest sprzedawany właśnie w takich kwotach. I mamy też drugi problem, czyli mafię azjatycką i obrót pustymi fakturami. Ale tutaj mamy kolejny problem - jak SENT ma to kontrolować, skoro oni nie obracali towarem, tylko fakturami?
— zwrócił uwagę.
Przecież Ministerstwo ma KSEF, gdzie widzi stany magazynowe tak naprawdę. I nie trzeba wysyłać urzędników, żeby stali, łapali ludzi, ważyli towar, skoro może ktoś zrobić to zza biurka i sprawdzić, że ktoś sprzedał towar za 20 tys., a miał na stanie towar np. za 10 tys.
— dodał.
Nie wyłapią mafii, więc będą ścigać wszystkich handlowców?
Szef bazaru „Głuchów” podkreślił, że są już przypadki handlowców ukaranych za brak zgłoszenia do SENT.
Pierwszą taką osobą jest pani Żaneta spod Opola i jej słynny mandat 5 tys. za niezgłoszenie w SENT. Pani Żaneta została zabrana na Urząd Celny, była 5 godzin kontrolowana, musiała sama pokazać urzędnikom, jak ważyć ten towar, bo to były sukienki, a waga miała 40x40 wymiar. I najnowszym przykładem jest sprzedawca sprzętu wędkarskiego, który wiózł wodery u siebie w samochodzie. W ogóle nie był świadomy, że musi to zgłosić do SENT, ale miał „towar wrażliwy” według ministerstwa, czyli wodery. I został również ukarany mandatem
— wspominał.
Jak tłumaczył Lesiak, KAS prowadzi kontrole na bazarach, są to tzw. „łapanki” - służby obstawiają wszystkie wyjazdy na rynkach i sprawdzają towar, ale stoją także przy węzłach autostradowych, wyłapując busy, ale również samochody osobowe.
Przedsiębiorca wskazał, że mafie azjatyckie obracające pustymi fakturami działają jak klasyczne mafie VAT, a ich siatki są tak rozbudowane, że niemożliwym jest dotarcie do konkretnych osób i wyłapanie ich.
Dlatego postanowili systemem SENT objąć wszystkich. To wygląda tak, jakby ktoś użył pałki do rozboju i wszystkich producentów pałek państwo obwiniałoby za to, że pałka jest użyta w niewłaściwym celu. To absurd, że winą zostali obarczeni wszyscy i wszyscy są podejrzani, którzy przewożą odzież bądź handlują odzieżą
— wyjaśnił.
Wypowiedź skomentował w internecie Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.
Urzędnikom się wydaje, że wszystko trzeba kontrolować i nadzorować. Najlepiej przedsiębiorców „zaczipowac” i śledzić co robią i gdzie są. Wtedy podatki zaczną płynąć do budżetu szeroką falą
— napisał na portalu X.
Ogromne pieniądze będą wpływać do budżetu jak MF będzie śledzić, gdzie się przemieszczają majtki , koszulki i biustonosze oferowane przez handlarzy bazarowych. To pewne jest
— dodał z ironią w kolejnym wpisie.
Wnet.fm/X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/760636-rzad-z-kosmosu-sledzi-handel-na-bazarach-najlepiej-zaczipowac
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.