Wczoraj ministerstwo finansów opublikowało komunikat dotyczący wykonania budżetu za I kw. 2026 rok, z którego wynika, że zaledwie po 3 miesiącach realizacji budżetu, deficyt wynosi blisko 70 mld zł.
To niespotykana sytuacja w polskich finansach publicznych po roku 1990, a więc w ciągu ostatnich ponad 35 lat, żeby w sytuacji prawie 4% wzrostu PKB zaplanowanym na 2026 rok, w budżecie państwa, zaledwie po 3 pierwszych miesiącach roku,mielibyśmy tak dramatycznie wysoki deficyt budżetowy.
Co więcej mamy do czynienia z tak wysokim deficytem mimo, tego ,że jak wskazują mocno zróżnicowane wpływy w styczniu , lutym i marcu z podatku VAT, doszło do przeniesienia części jego wpływów z grudnia 2025 roku na styczeń 2026 roku, przy pomocy mechanizmu przyśpieszonych zwrotów.
Otóż w styczniu 2026 wpływy z VAT wyniosły aż 42, 4 mld zł, w lutym tylko 22,1 mld zł, w marcu tylko 21,5 mld co oznacza, że w styczniowych dochodach z VAT jest przynajmniej.10 miliardów złotych, przesuniętych dochodów z VAT z grudnia 2025 roku na styczeń 2026 roku.
Gdyby nie ta kreatywna księgowość ministra finansów dotycząca podatku VAT, deficyt budżetowy w za 3 miesiące tego roku byłby bliski 80 mld zł, ale upublicznienia takiej informacji minister Domański chciał po prostu uniknąć.
Prawie 70 mld zł deficytu budżetowego za 3 miesiące tego roku, to fragment większej całości, czyli pogłębiającej się zapaści polskich finansów publicznych w ciągu ponad 2 lat rządów koalicji 13 grudnia. Przypomnijmy bowiem, że już pod koniec października 2024 roku rząd zdecydował się na nowelizację budżetu, w wyniku której zwiększono deficyt budżetowy z dotychczasowych 184 mld zł do 240 mld zł, choć ostatecznie został on zrealizowany w wysokości 211 mld zł, ale tylko dlatego, że wydatki budżetowe wykonano tylko w 96% zaplanowanych, a więc były aż 32 mld zł mniejsze, niż planowano.
Z kolei budżet na 2025 rok został zaplanowany z jeszcze wyższym deficytem w wysokości aż 289 mld zł i z jego szacunkowego wykonania wynika,że został zrealizowany w wysokości 276 mld zł, ale tylko dlatego, że znowu wydatki budżetowe zrealizowano w jeszcze niższej wysokości niż w 2024 roku, a więc w 94%, czyli o ponad 50 mld zł mniejszej niż planowano.
Ale zupełnie dramatycznie pod tym względem wygląda rok 2026, bo to już trzeci budżet z deficytem aż 272 mld zł i wspomnianym już wynoszącym prawie 70 mld zł deficytem zaledwie po 3 miesiącach tego roku, a tak naprawdę już z deficytem wynoszącym blisko 80 mld zł, że względu na sztuczne powiększenie dochodów z VAT w styczniu tego roku.
Ale przecież nie tylko o deficyty budżetowe tu chodzi, rząd Tuska chętnie pożycza także poza budżetem ,żeby finansować zadania publiczne, co skutkuje tym , że dług publiczny liczony metodą unijną ESA2010 , wyniósł w 2024 roku około 320 mld zł, w 2025 roku najprawdopodobniej ponad ponad 324 mld zł, a w 2026 przekroczy 400 mld zł.
A więc tylko suma deficytów budżetowych za 3 lata wyniesie ok 750 mld zł, a długu publicznego zbliży się do astronomicznej sumy 1, 1 biliona złotych i to oznacza, że będziemy najszybciej zadłużającym się krajem w Unii Europejskiej.
Ostrzega w tej sprawie także KE, która ostatnio raporcie opublikowanym w lutym tego roku, podała dane, że jeżeli tempo zadłużania Polski nie spowolni, to w ciągu 10 lat, a więc do roku 2036 dług publiczny przekroczy aż 107% PKB ,co oznaczałoby realizację wariantu greckiego.
W tej sytuacji wręcz dramatycznie wyglądają starania ministra finansów, żeby pozyskiwać środki zewnętrzne w tym unijne i przy ich pomocy, choćby przejściowo „reperować” budżet państwa.
Stąd między innymi, co ujawnił ostatnio prezes NIK, wykorzystywanie środków z KPO na poprawienie płynności budżetu ( w 2024 roku aż 90% środków z KPO zostało przeznaczenie na poprawienie płynności budżetu ,a zaledwie 10% na realizacje inwestycji zapisanych w tym programie, a chodziło o kwotę ponad 90 mld zł), a teraz także próba wykorzystania w taki sam sposób zaliczki z programu SAFE.
Rząd mimo weta prezydenta zapowiedział podpisanie umowy tej pożyczki, bowiem liczy na szybkie przekazanie zaliczki w wysokości 15% całości jej kwoty, czyli około 6,5 mld euro , a więc ponad 28 mld zł.
Te pieniądze nie zostaną przekazane od razu żadnej firmie produkującej uzbrojenie, tylko przynajmniej przez klika miesięcy, będą wykorzystywane do zapewnienia płynności budżetu ,a wynoszący blisko 70 mld zł deficyt budżetowy zaledwie za 3 miesiące tego roku jest tego potwierdzeniem.
Mimo coraz bardziej dramatycznych informacji związanych z realizacją kolejnych budżetów koalicji 13 grudnia, minister finansów i jego zastępcy robią dobrą minę do złej gry i publicznie twierdzą, ze nic złego w z budżetem się nie dzieje.
Takim argumentem, nie mającym żadnego związku z rzeczywistością, posłużyła wiceminister finansów Hanna Majszczyk na wczorajszym posiedzeniu komisji finansów publicznych poświęconym zapaści finansów publicznych, zwołanej na wniosek posłów PiS.
Jak widać rządzący , a w szczególności kierownictwo resortu finansów, próbuje robić dobrą minę do złej gry, choć chyba zdaje sobie sytuację z coraz bardziej dramatycznej sytuacji związanej z realizacją tegorocznego budżetu ale i szerzej finansów publicznych, o czym świadczy najwyższy w naszej historii deficyt sektora finansów publicznych w 2025 roku , wynoszący aż 7,2% PKB.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/758094-po-i-kw-2026-r-az-70-mld-zl-deficytu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.