Kraje Unii Europejskiej będą mogły zwiększyć pomoc dla przedsiębiorstw, w które najmocniej uderzają wysokie ceny energii i paliwa. Choć Komisja Europejska zamierza poluzować przepisy dotyczące państwowej pomocy, to i tak wiadomo, że nie wszystkie rządy mają jednakowe możliwości dosypania pieniędzy. W praktyce więc na największe wsparcie finansowe będzie mógł liczyć zapewne przemysł niemiecki, zapewne francuski i może hiszpański.
Poszczególnie kraje unijne na własną rękę zaczęły już wprowadzać programy osłonowe w sytuacji kryzysu surowcowego, jaki wywołała wojna na Bliskim Wschodzie. W niektórych zamrożono częściowo ceny paliwa, w innych obniżono podatki. Komisja Europejska postanowiła nieco uporządkować sytuację i systemy wsparcia. W poniedziałek – na razie wstępnie - zaproponowała własne pomysły. Jeśli zostaną zaakceptowane, to najpewniej zaczną obowiązywać jeszcze w tym miesiącu.
Jakie branże mogą liczyć na łaskawe traktowanie?
Według informacji, jakie podały m.in. światowe agencje Bloomberg i Reuters , Bruksela proponuje zmianę unijnych zasad pomocy publicznej, czyli państwowej dla tych branż, w które kryzys uderzył najmocniej i które szczególnie odczuwają skutki wzrostu cen paliwa. Na tej liście są: rolnictwo, transport drogowy czy żegluga. Chodzi o to, by rządy mogły pokryć przynajmniej w części wyższe wydatki na paliwo i nawozy i tym samym zrekompensować podwyżki cen.
Według medialnych doniesień na szczególną pomoc mogłyby liczyć również przedsiębiorstwa energochłonne poprzez zwiększenie do ponad 50 proc. maksymalnego udziału pomocy państwa, gdy chodzi o pokrycie rachunków za energię.
Oczywiście – jeśli zmiany zasad pomocy publicznej wejdą w życie, to tylko na krótki czas trwania kryzysu. Ponad władze w Brukseli będą kontrolować, czy udzielona pomoc nie zakłóca zasad konkurencji w Unii.
Przypomnijmy, że jeszcze przed izraelsko-amerykańskim atakiem na Iran firmy wielu sektorów zmagały się wysokimi kosztami energii, szczególnie w przemyśle ciężkim, m.in. za sprawą wymagań klimatycznych, a utrzymanie konkurencyjności (szczególnie wobec producentów z USA czy Chin) było i tak poważnym wyzwaniem. Obecny kryzys i wysokie ceny ropy – na poziomie ponad 100 dolarów za baryłkę, czyli o nawet 40 dolarów wyższe niż na początku roku, jak również drogi gaz i obawy o dostawy LNG, tym bardziej negatywnie odbijają się na kondycji wielu zakładów.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/757987-bruksela-sie-zlituje-nad-biznesem-w-ktory-uderza-droga-energia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.