Właśnie mija termin rundy zgłaszania uwag do projektu ustawy o kredycie konsumenckim, nad którym od dwóch lat pracuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak czytamy w portalu wGospodarce.pl, nieoczekiwanie krytyczne uwagi zgłosiła Komisja Nadzoru Finansowego. Przy czym doszło do sytuacji, w której „nadzorca rynku wyszedł niejako ze swojej roli, stając ewidentnie po stronie sektora bankowego. Banki bowiem dość otwarcie sygnalizują, że część propozycji prokonsumenckich i regulacyjnych zmierza w poprzek ich interesom” - czytamy w portalu. W centrum znalazła się zatem nie tylko ochrona klientów banków, ale też rola państwowego nadzorcy.
„Główny punkt zapalny”
Jak podkreśla autor artykułu Maciej Wośko, redaktor naczelny „Gazety Bankowej” i wGospodarce.pl, przedmiotem sporu jest projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, przygotowany przez UOKiK.
To regulacja, która ma wyznaczyć zasady udzielania kredytów na najbliższe 10–15 lat oraz wdrożyć unijną dyrektywę CCD2 sprzed trzech lat, która powinna zacząć obowiązywać w listopadzie 2026 r. Jednak szanse, by Polska wyrobiła się do tego terminu, są coraz mniejsze.
Głównym punktem zapalnym jest mechanizm sankcji kredytu darmowego (SKD), który budzi największy opór sektora bankowego. Dla banków SKD stanowi poważne zagrożenie, gdyż wymusza na nich pełną przejrzystość, rzetelność oraz realną odpowiedzialność za błędy w informowaniu klientów o kosztach i konsekwencjach zawieranych umów. Z punktu widzenia sektora, najbardziej niebezpiecznym zjawiskiem jest świadomy i dobrze poinformowany konsument, który potrafi skutecznie dochodzić swoich praw w sądzie w sytuacjach naruszenia jego interesów ekonomicznych.
— czytamy wGospodarka.pl
Jak jest rola KNF?
Krytykując projekt, KNF ostrzega przed „absurdalnymi wyrokami” i „powtórką ze spraw frankowych”. To jednak argumenty właściwe banków, a nie „bezstronnego nadzorcy”.
Sugestie, jakoby klienci mieli masowo pozywać banki bez uzasadnienia, uderzają w zaufanie do wymiaru sprawiedliwości i odwracają uwagę od sedna problemu – czyli oferowania wadliwych produktów finansowych
— pisze Maciej Wośko.
SKD, obowiązujący w Polsce od 2002 r., wynika z prawa unijnego, które nakłada obowiązek stosowania sankcji skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających.
Krytyka regulacji zawartych w projekcie ustawy o kredycie konsumenckim prowadzi zatem do ograniczenia sankcji lub faktycznego „wybicia zębów”. Jednocześnie krytycy nie proponują żadnej alternatywy zgodnej z prawem UE.
— czytamy.
Jaka jest zatem rola KNF? Instytucja powinna się opowiadać silnych podmiotów finansowych, czy raczej po stronie klientów banków.
Wszystkie dane w jednym miejscu
Drugim kluczowym obszarem konfliktu jest rynek informacji kredytowej. Projekt zakłada, że kredytodawcy będą musieli korzystać z co najmniej dwóch baz danych, co ma ograniczyć asymetrię informacji.
Dziś dominującą pozycję ma Biuro Informacji Kredytowej, kontrolowane przez sektor bankowy. W praktyce oznacza to koncentrację danych o około 25 mln Polaków w jednym miejscu.
Choć na rynku działają także inne rejestry dłużników – jak Krajowy Rejestr Długów, ERIF BIG czy Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej – nie mają one dostępu do danych objętych tajemnicą bankową. Nowe przepisy mogłyby tę równowagę zmienić.
Sprzeciw KNF wobec tej propozycji można więc odczytywać jako obronę obecnego modelu rynku.
KNF był włączany w prace nad ustawą od samego początku i na każdym etapie miał możliwość wpływu na kształt regulacji – słyszymy od osób pracujących nad procesem legislacyjnym. Już 21 lutego 2024 r., na etapie kluczowych prekonsultacji, został poproszony o stanowisko lecz go nie przedstawił. Następnie 18 kwietnia 2025 r. otrzymał projekt do prekonsultacji (…), 7 lipca 2025 r. uczestniczył w formalnym opiniowaniu, a 7 marca 2026 r. otrzymał kolejną, zmodyfikowaną wersję projektu. Co zmieniło się w ostatnich tygodniach?
— pyta w wGospodarce.pl
12 marca dyrektor zespołu bankowości detalicznej w Związku Banków Polskich Paweł Zagaj w rozmowie z PAP ocenił, że pomimo zmian w projekcie, branża nadal identyfikuje „pewne istotne wątpliwości”
— czytamy w portalu.
Ochrona konsumentów czy banków?
Według wGospodarce.pl, „krytyka regulacji chroniących klientów przed dwuznacznym postępowaniem wielu banków wydaje się cokolwiek zaskakująca”.
Ustawa w założeniach miała dawać klientom szanse w sporach z instytucjami finansowymi. I o ile nie dziwi krytyka ze strony Związku Banków Polskich, o tyle reakcja KNF jest przynajmniej zaskakująca – choć Komisja argumentuje swoje stanowisko troską o jakość legislacji, spór dotyczy fundamentów: granic odpowiedzialności banków oraz skuteczności ochrony klientów na rynku finansowym.
— podsumowuje portal.
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/755960-bitwa-o-kredyty-i-dane-polakow-kto-broni-konsumenta
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.