Niemcy łagodzą przepisy dotyczące pieców do ogrzewania domów. Rząd Friedricha Merza zdecydował się na radykalny krok i istotnie zmienił przepisy dotyczące ogrzewania domów i budynków. Kontrowersyjny wymóg, wprowadzony przez ekipę Olofa Scholza, 65-procentowego udziału odnawialnych źródeł energii w nowych systemach grzewczych, zostanie zniesiony. To sygnał, że gaz i olej opałowy może w Niemczech wrócić do łask, choć z ważnymi zastrzeżeniami.
Gaz z zielonym substytutem
Rząd otwiera w Niemczech drogę do montażu pieców na te paliwa. Będzie można je instalować pod warunkiem, że od 2029 roku wykorzystają zielone substytuty, np. biometan lub inne certyfikowane gazy niskoemisyjne. Berlin chce, by były one dodawane w co najmniej 10 procentach. Co ciekawe, zasady legalizacji pieców także mają zostać złagodzone, co zapewne zachęci Niemców do ich zakupu. Jednocześnie rząd utrzyma jeszcze przez cztery lata dopłaty do pomp ciepła.
Propozycje rządu wzbudzają wiele emocji – krytycznie oceniają je zwłaszcza organizacje ekologów. Dla sprzedawców pomp ciepła są one też tylko częściowo korzystne. W niemieckich mediach pojawiają się także ostrzeżenia, że rząd daje złudne nadzieje obywatelom, iż będą mogli korzystać z paliw kopalnych, podczas gdy ekopaliwo może być bardzo drogie i niekoniecznie łatwo dostępne.
Paliwa kopalne ciągle dominują na rynku ogrzewania w istniejących budynkach, natomiast w nowych stosowane są ekologiczne rozwiązania.
Przypomnijmy, że władze Niemiec same wytyczyły krajowi ambitny cel redukcji emisji. W praktyce od ponad dwóch dekad to kolejne niemieckie rządy forsują w Unii Europejskiej politykę klimatyczną, czyli dekarbonizację i przejście na odnawialne źródła energii, choć wiąże się to z olbrzymimi kosztami, inwestycjami, a efektów w postaci taniej energii nie widać.
Czas biegnie
Choć kwestia redukcji emisji w budownictwie i ciepłownictwie wzbudza wiele kontrowersji, to kraje unijne mają obowiązek wdrożenia odpowiednich przepisów, na czele z tzw. dyrektywą budynkowej. Zakłada ona m.in., że piece na paliwa kopalne, w tym na gaz, w 2040 roku mają być wycofane (chyba że stanowią tylko jeden z elementów całej instalacji grzewczej), zaś nowe domy i budynki mieszkalne, oddawane do użytku od 2030 roku muszą być bezemisyjne.
Warszawa – tak samo jak inne unijne rządy - ma czas na wdrożenie przepisów do polskiego prawo do 26 maja tego roku. Jakby tego było mało – już w 2028 roku wejdzie w życie nowy system handlu emisjami, czyli kar za emisję w transporcie i ciepłownictwie. W efekcie ceny paliwa ostro pójdą w górę. W Polsce koszty renowacji i przejścia na ekobudownictwo szacowane są nawet na 2 biliony złotych, po uwzględnieniu wydatków na sektor ciepłownictwa.
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/754147-niemcy-miekna-gaz-i-olej-opalowy-moze-wrocic-do-lask
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.