Gdy władze unijne w ślimaczym tempie przygotowują propozycje rozwiązania jednego z największych problemów gospodarczych Unii, jakim jest droga energia, niektóre rządy postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. Najpierw kanclerz Niemiec Friedrich Merz ogłosił wsparcie dla przemysłu za 5 miliardów euro, a teraz włoska premier Georgia Meloni chce dopłacić nawet 3 miliardy euro, by obniżyć rachunki za prąd. Przy okazji znowu okazuje się, że to podatek od CO2 winduje ceny.
Włoskie rekompensaty
Droga energia to zmora gospodarki unijnej. To dlatego koszty, jakie ponosi przede wszystkim przemysł ciężki, są o wiele wyższe niż u głównych konkurentów, czyli w Chinach czy w USA. W znacznej części ceny napędza polityka klimatyczna, a konkretnie system EU ETS (handlu emisjami), czyli podatek, jaki płaci się za emisję CO2. W ostatnich latach wycena uprawnień do emisji CO2 gwałtownie wzrosła (z około 40 euro za tonę w ubiegłej dekadzie, do nawet 90 euro w styczniu b.r.).…
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/753703-wlosi-chca-zrekompensowac-koszty-zielonej-transformacji