Autor "krzywej Laffera" o finansowej sytuacji PolskiDoradca Trumpa i autor "krzywej Laffera" o finansowej sytuacji Polski: "Znamy liczby"; "Wasz minister ma twardy orzech do zgryzienia"

Amerykański ekonomista, doradca prezydenta USA Donalda Trumpa Arthur Laffer mocno skrytykował polskie Ministerstwo Finansów rządzone przez ministra Andrzeja Domańskiego. "Wasz minister ma twardy orzech do zgryzienia, bo planujecie dalsze podwyżki" - skrytykował.
Amerykański ekonomista, doradca prezydenta USA Donalda Trumpa Arthur Laffer mocno skrytykował polskie Ministerstwo Finansów rządzone przez ministra Andrzeja Domańskiego. „Wasz minister ma twardy orzech do zgryzienia, bo planujecie dalsze podwyżki” - powiedział w rozmowie z Business Insider Polska.
Artur Laffer jest twórcą „Krzywej Laffera”, czyli wyjaśnienia zależności między wysokością podatków a dochodami państwa. Wynika z niej, że gdy podatki są niskie, to państwo zbiera mało pieniędzy, bo stawki są niskie, ale gdy podatki są za wysokie, to państwo także zbiera mało pieniędzy, bo ludzie: mniej pracują, uciekają w szarą strefę i unikają płacenia podatków.
CZYTAJ TAKŻE: Miały być ogromne wpływy z akcyzy na e-papierosy. Wyszła… 5-miliardowa dziura budżetowa! „Podatki po domańsku”
Domański pokazał, że krzywa działa
W wywiadzie dla „Business Insider Polska” zwrócił uwagę, że to, że krzywa działa, pokazuje sprawa zwiększenia opodatkowania wyrobów tytoniowych w Polsce, którego dokonało Ministerstwo Finansów.
Moja krzywa działa. Przykładowo w przypadku opodatkowania wyrobów tytoniowych sprawdza się naprawdę dobrze. I wiem, że w Polsce ostatnio znów się potwierdziła
— wskazał.
Znamy liczby z Polski. Wasz minister finansów jest już poza szczytem mojej krzywej. Rząd podwyższył opodatkowanie produktów nikotynowych, a wpływy do budżetu okazały się znacznie poniżej planu. Jeśli dobrze pamiętam, oczekiwano wpływu sięgającego 37 mld zł, a otrzymano ok. 5 mld zł mniej. Liczono, że stawka podatkowa zwiększy przychody. Nie zwiększyła, wpływy nie wzrosły. Dlaczego? Zapewne tak jak wszędzie na świecie: chodzi o przemyt, przestępczość, trefne produkty. A teraz wasz minister ma twardy orzech do zgryzienia, bo planujecie dalsze podwyżki
— dodał.
Historia zna takie przypadki. Irlandia nałożyła wielkie podatki i wszystko, co się stało, to to, że zaczęli przemycać papierosy, a rząd stracił pieniądze. I więcej ludzi zachorowało, bo zostało zmuszonych, by korzystać z kiepskich, niezdrowych wyrobów. Rząd uwziął się na ludzi, którzy nie mogą zmienić swojego zachowania. Myślą: „idź i zobacz tego ubogiego faceta w rogu. Sprawmy, żeby go naprawdę bolało”. Właśnie to robią
— zaznaczył.
Adrian Siwek/”Business Insider Polska”
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
