W mediach, które z całych sił wspierają rząd Donalda Tuska i które do tej pory starannie zamilczały informacje niekorzystne dla tej ekipy, teraz pojawiają się informacje o gwałtownie pogarszającej się sytuacji na rynku pracy. Na portalu „Money.pl” tekst z alarmistycznym tytułem „W Polsce od 18 lat nie było tak złych danych. Alert na rynku pracy”, w którym autor pisze o blisko 100- tysięcznych zwolnieniach grupowych w 2025 roku i gwałtownym zmniejszaniu się ilości miejsc pracy w gospodarce. W tekście omawiana jest sytuacja w dwóch sektorach, niezwykle ważnych dla naszej gospodarki, zatrudniających setki tysięcy pracowników, gdzie zdaniem autora kryzys dopiero się zaczyna, a więc w przemyśle motoryzacyjnym, w ramach którego przedsiębiorstwa w Polsce są dostawcą podzespołów dla głównych marek europejskich samochodów oraz sektory IT i nowoczesnych usług biznesowych. W tych sektorach dokonywane i zapowiadane są liczne zwolnienia, ba spora część właścicieli takich przedsiębiorstw, podejmuje decyzje likwidacji działalności w Polsce i przenoszenia jej do innych krajów, głównie ze względu na gwałtownie rosnące koszy energii, a także przewidywane jej braki w przyszłości.
Przypomnijmy, że już w styczniu GUS podał informacje niejako podsumowujące sytuację na rynku pracy w Polsce, z których wynika, że w roku 2025 mieliśmy do czynienia z rekordem zwolnień grupowych. Rzeczywiście te zwolnienia grupowe dotyczyły prawie 98 tysięcy pracowników i choć duża ich cześć była związana z pogorszeniem warunków zatrudnienia (np. pracowników w Poczcie Polskiej), to była to największa fala zwolnień grupowych od lat 2008/2009, a więc światowego i europejskiego kryzysu najpierw finansowego, a w konsekwencji także gospodarczego. Faktycznych zwolnień w ramach tych zapowiedzianych zwolnień grupowych było w 2025 roku około 30 tysięcy, ale tego rodzaju procedury trwają po kilka miesięcy, co więcej, w roku 2026 należy spodziewać się nowej fali zgłoszeń zwolnień grupowych.
Ale nie tylko rekordowe zwolnienia grupowe charakteryzują rok 2025, na rynku pracy mieliśmy także do czynienia z wyraźnym wzrostem stopy bezrobocia, a na koniec roku w stosunku do grudnia roku 2024, mieliśmy aż o ponad 102 tysiące bezrobotnych więcej. Przypomnijmy także, że od maja 2025 roku na rynku pracy w Polsce odnotowaliśmy zjawisko, z którym nie mieliśmy do czynienia od 12 lat (poza covidowym rokiem 2020), wyraźnego wzrostu bezrobocia w sytuacji, kiedy w okresie letnim bezrobocie w naszym kraju zawsze spadało. Według danych GUS w maju 2025 roku wyniosło ono 5 proc., w czerwcu już 5,2 proc., w lipcu 5,4 proc., a w sierpniu już 5,5 proc., a we wrześniu 5,6 proc., a w grudniu wyniosło 5,7 proc., w liczbach bezwzględnych to już blisko 889 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, a więc o ponad 102 tys. bezrobotnych więcej, niż w grudniu 2024 roku. Co więcej, jak podawał GUS w tych miesiącach letnich, urzędy pracy w całym kraju rejestrowały średnio po około 100 tys. nowych bezrobotnych, co oznaczało, że sytuacja na rynku pracy niestety znacząco się pogorszyła, sumarycznie w całym roku 2025 urzędy pacy zarejestrowały ponad 500 tysięcy nowych bezrobotnych.
Polska jest także w czołówce krajów w Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o wzrost bezrobocia wśród ludzi młodych do 25. roku życia. Przypomnijmy, że niedawno Eurostat podał dane, według których w Polsce stopa bezrobocia wśród ludzi młodych w listopadzie 2025 roku w porównaniu z listopadem 2024 roku wyraźnie wzrosła i wyniosła aż 12,7 proc. i to w sytuacji, kiedy stopa bezrobocia dotycząca całego rynku pracy wyniosła tylko 3,3 proc. (według metody BAEL, biorącej pod uwagę bezrobotnych aktywnie poszukujących zatrudnienia). Ten gwałtowny wzrost bezrobocia wśród ludzi młodych w Polsce jest jednym z najwyższych w krajach UE i jest zjawiskiem odosobnionym, bowiem w wielu innych krajach UE, bezrobocie wśród ludzi do 25. roku w ciągu ostatniego roku wyraźnie zmalało. Jak jednak coraz częściej informują w mediach społecznościowych młodzi ludzie, wysyłają oni setki swoich CV do różnego rodzaju instytucji i przedsiębiorstw i albo nie ma na nie żadnej reakcji, albo dostają uprzejmie odpowiedzi, że niestety nie ma u tych pracodawców wolnych miejsc pracy.
Tych niedobrych sygnałów z rynku pracy (najwyższe od kilkunastu lat zwolnienia grupowe, przyrost liczby bezrobotnych o ponad 100 tysięcy, gwałtowny przyrost bezrobocia wśród ludzi młodych) jest już tyle, że nie można ich przemilczeć i w związku z tym nawet media, które z całych sił wspierają rząd Tuska, zaczynają o tym informować. Nie ma natomiast żądnej reakcji rządu, chyba że jako reakcję na wzrost bezrobocia, potraktujemy zmniejszenie środków na rok 2026 na aktywne formy zwalczania bezrobocia, aż o 1,6 mld zł, co stawia Powiatowe Urzędy Pracy w bardzo trudnej sytuacji.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/752660-nawet-prorzadowe-media-pisza-juz-o-kryzysie-na-rynku-pracy
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.