Nowy siedmioletni budżet unijny, póki co ma wielką dziurę na 400 miliardów euro. Bruksela chciałaby ją zasypać, wprowadzając nowe podatki na firmy i Europejczyków.
Rosną wydatki rządów
Choć Ursula von der Leyen obiecuje rekordowo wysoki nowy budżet dla całej Unii, sięgający 2 bilionów euro w latach 2028-34, to jednak nie jest tajemnicą, że na pokrycie wydatków nie wystarczy rutynowa zrzutka państw członkowskich i wpływy z dotychczasowych podatków. Stąd pomysły wprowadzenia nowych, bo – jak informuje portal Euractive – brakować może aż 58 mld euro rocznie. W całej siedmiolatce potrzeba więc jeszcze 406 mld euro.
Pomysły szefowej Komisji co do nowych obciążeń podatkowych nie wzbudzają entuzjazmu. Tym bardziej że wydatki wielu państw UE rosną, choćby ze względu na wojnę na Ukrainie, a wraz z nimi także deficyty budżetowe. Przykładem jest choćby Polska, ale też Francja ma problem z nierównowagą krajowych finansów. …
Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Teraz za 7,90 zł za pierwszy miesiąc uzyskasz dostęp do tego i pozostałych zamkniętych artykułów.
Kliknij i wybierz e-prenumeratę.
Jeżeli masz e-prenumeratę, Zaloguj się
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/752325-bruksela-szykuje-kolejne-podatki-uderzajace-w-obywateli