Umowa handlowa UE z Indiami przewiduje praktycznie całkowite wyłączenie kwestii rolnych, więc tutaj nie ma absolutnie powodu do obaw takich jak były w przypadku Mercosuru - powiedział wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. Ocenił, że Polska na tym porozumieniu skorzysta. Tymczasem Indie po wybuchu wojny na Ukrainie były jednym z największych odbiorców ropy z Rosji.
Nie tylko Mercosur
UE finalizuje trwające od 20 lat negocjacje handlowe z Indiami. Jutro na szczycie w Delhi z udziałem premiera Indii Narendy Modiego oraz szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i przewodniczącego Rady Europejskiej Antonia Costy ma dojść do zakończenia rozmów i zawarcia wstępnego porozumienia.
Wiceminister Niemczycki powiedział, że ta umowa wiąże się z dużymi szansami dla przemysłu, ponieważ Indie są jednym z większych światowych rynków.
Przede wszystkim chcę zwrócić uwagę na to, że mamy praktycznie całkowite wyłączenie kwestii rolnych, więc tutaj nie ma absolutnie powodu do obaw takich jak były w przypadku Mercosuru
— zaznaczył wiceszef polskiego MSZ. Dodał, że umowa otworzy z kolei szanse dla przemysłu.
Przypominam o tym, że jak na razie Polska na wszystkich porozumieniach handlowych, jakie Unia zawarła, skorzystała, więc w przypadku Indii wszystkie wyliczenia pokazują, że będzie podobnie
— zaznaczył Niemczycki.
Wstępne polityczne porozumienie nie oznacza jeszcze zawarcia umowy. Uruchomi ono proces jej zatwierdzania. W przypadku umowy z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur zajęło to UE ponad rok - negocjacje zakończono w grudniu 2024 r., a do formalnego zawarcia doszło 17 stycznia br.
Skutki umowy
Umowa o wolnym handlu między UE a Indiami miałaby stworzyć jeden z największych obszarów handlowych na świecie, liczący około 2 miliardów ludzi. Podobnie jak w przypadku porozumienia z Mercosurem, Indie mają otworzyć swój rynek na towary przemysłowe z UE, w tym auta, poprzez zmniejszenie wysokich ceł, uznawanych za zaporowe przez unijnych producentów. Agencja Reutera podała, powołując się na źródło w Delhi, że rząd Indii zaproponował obniżenie stawki celnej ze 110 do 40 proc. na 200 tys. europejskich samochodów z silnikami spalinowymi rocznie.
Współpraca Indii z Rosją
W kwestii współpracy UE z Indiami istotna jest kwestia - jak widać teraz pomijana przez władze unijne, związana ze współpracą Indii z Rosją.
CZYTAJ TAKŻE: Agnieszka Łakoma: Po Mercosur przyszła pora na Indie? Niemcom bardzo zależy na nowych rynkach zbytu
To Indie stały się jednym z największych odbiorców ropy z Rosji po tym, jak ta napadła na Ukrainę. Pomimo nałożonych przez Zachód sankcji - w tym i Unię - na Moskwę, indyjskie rafinerie chętnie kupowały rosyjski surowiec, tym bardziej że był on znacznie tańszy od ropy na wolnym rynku. Indie stały się także eksporterem gotowego paliwa m.in. do Europy. Dopiero ostre sankcje Waszyngtonu w ubiegłym roku skłoniły władze indyjskie do zmiany kursu, ale tylko częściowo i na krótko
— podkreśliła red. Agnieszka Łakoma w artykule, który ukazał się na portalu wPolityce.pl.
Biorąc pod uwagę zaawansowane przygotowania do zawarcia umowy handlowej z Indiami, kwestia zakupów rosyjskich surowców najwyraźniej nie przeszkadza urzędnikom w Brukseli, choć oficjalnie i formalnie kraje unijne mają zaprzestać w przyszłym roku importu z Rosji nie tylko ropy, ale i gazu
— dodała.
Niemczycki o wejściu Ukrainy do UE: Rok 2027 wydaje się bardzo trudny
W interesie Polski jest, żeby Ukraina dołączyła do Unii, ale rok 2027 wydaje się bardzo ambitny i bardzo trudny - powiedział w poniedziałek wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki. Jak dodał, wyobraża sobie członkostwo częściowe, ale nie jest przekonany, czy Ukraina by tego chciała.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w niedzielę, że jego państwo będzie w pełni gotowe technicznie w 2027 roku, aby stać się członkiem UE. Ta data pojawiała się także w kontekście planu pokojowego, z którym wyszły Stany Zjednoczone.
Tutaj musimy spojrzeć na to, jak idą rozmowy związane z planem pokojowym. Wszyscy wiemy, że ewentualne członkostwo Ukrainy będzie jakimś jego elementem składowym
— przypomniał wiceminister spraw zagranicznych, który w poniedziałek w Brukseli wziął udział w posiedzeniu ministrów państw członkowskich odpowiedzialnych za rozszerzenie Unii o kolejne kraje.
Jak podkreślił Niemczycki, nie chce się deklarować co do daty.
Rok 2027 wydaje się bardzo ambitny i bardzo trudny
— zaznaczył.
Natomiast w naszym interesie jest, żeby Ukraina do Unii dołączyła i w naszym interesie jest też to, żeby Ukraina jak najszybciej zaczęła spełniać unijne standardy, czy to produkcji, czy prowadzenia biznesu, bo o tym często mówią polscy przedsiębiorcy
— dodał.
Pytany o to, czy możliwe jest członkostwo częściowe, np. bez udziału Ukrainy w polityce spójności czy wspólnej polityce rolnej, odpowiedział, że takie rozwiązanie „nie jest niemożliwe”.
Traktaty akcesyjne są na równi z traktatami o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, więc można sobie wyobrazić takie rozwiązanie
— powiedział Niemczycki.
Pytanie, czy Ukraina byłaby zainteresowana takim członkostwem
— dodał.
Jak zaznaczył wiceszef MSZ, istotną kwestią jest też to, czy takie rozwiązanie odpowiednio zabezpieczało interesy polskich rolników i przedsiębiorców.
tkwl/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/751619-co-z-umowa-ue-indie-wiceszef-msz-nie-ma-powodu-do-obaw
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.