Producenci lokalnej żywności uważają, że umowa UE–Mercosur powinna chronić tradycyjne produkty, jak np. oscypek i podkreślają, że dotąd ochroną objęto dwa polskie alkohole. Resort rolnictwa tłumaczy to m.in. małym znaczeniem ekonomicznym lokalnych produktów i uspokaja, że listę będzie można uzupełnić.
Chodzi o listę oznaczeń geograficznych, które Unia Europejska obejmuje szczególną ochroną w umowie handlowej z państwami Mercosuru – Brazylią, Argentyną, Paragwajem i Urugwajem. Zabezpieczenie tych nazw ma zapobiegać ich podrabianiu i wykorzystywaniu przez producentów spoza UE. W umowie UE–Mercosur znalazły się zapisy dotyczące ochrony łącznie ponad 340 produktów z oznaczeniami geograficznymi. Najwięcej produktów na tej liście ma Francja – 63, następnie Hiszpania – 59, Włochy – 57, Niemcy – 27. Polska wpisała dwa alkohole - Polską Wódkę i Żubrówkę.
Producenci i organizacje branżowe z Podhala podkreślają, że brak ochrony tych nazw podważa sens wieloletnich starań o zachowanie jakości, tradycji i renomy polskiej żywności regionalnej: – Zarówno oscypek, jak i wszystkie inne produkty chronione nazwą geograficzną w Polsce, powinny być zastrzeżone w tej umowie – mówi były starosta tatrzański Andrzej Gąsienica Makowski ze Stowarzyszenia Towarzystwo Produktu Górskiego, który zabiegał o wpisanie podhalańskich wyrobów na unijną listę chronionych nazw.
Nie sądzę, żeby kraje Mercosuru masowo wysyłały do nas przykładowego oscypka, ale jeśli produkt nie jest zastrzeżony, to teoretycznie byłoby to możliwe, zwłaszcza że oscypka na rynku brakuje. Skoro Francuzi czy Włosi zastrzegli swoje specjały, to co z tym zrobiła Polska? Rząd powinien się nad tym pochylić i wpisać na listę wszystkie polskie produkty chronione geograficznie
— dodał.
Podobnego zdania jest baca Paweł Łojas z Bachledzkiego Wierchu w Zakopanem, który uważa brak ochrony oscypka i jagnięciny podhalańskiej za poważne niedopatrzenie, zwracając uwagę, że wysokie standardy w Polsce teoretycznie mogą być kopiowane w krajach Ameryki Południowej: – Co z tego, że w Polsce pilnujemy najwyższych standardów wyrobu oscypka – musi być z mleka owczego od owiec wypasanych w górach – skoro potem takie same serki teoretycznie mogłyby powstawać np. w Brazylii czy Argentynie, gdzie owiec jest znacznie więcej niż u nas. Nie po to zastrzegaliśmy te produkty w Unii, żeby teraz dostawać rykoszetem z Ameryki – mówi. Zaznaczył, że ani Polska Wódka, ani Żubrówka nie widnieją w europejskim rejestrze Chronionych Nazw Pochodzenia i Chronionych Oznaczeń Geograficznych, a mimo to zostały zastrzeżone w umowie z Mercosur.
Według Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, aby tradycyjne produkty mogły zostać ujęte w umowie UE–Mercosur, muszą mieć: duże znaczenie ekonomiczne, być eksportowane na docelowy rynek i być narażone na podrabianie. Rzeczniczka resortu Iwona Pacholska podkreśliła, że sezonowy charakter produkcji oraz brak możliwości eksportu oscypka i bryndzy podhalańskiej do krajów Mercosur znacząco minimalizuje ryzyko naruszeń nazw, a ich siła tkwi w unikatowych cechach rzemieślniczych i związku z regionem.
W odpowiedzi na pytanie PAP, czy decyzja o ograniczeniu listy do dwóch produktów była poprzedzona konsultacjami z producentami żywności regionalnej oraz organizacjami reprezentującymi interesy wytwórców produktów chronionych ministerstwo przekazało, że zgłoszenie kolejnych produktów jest możliwe w każdej chwili. Producentom zainteresowanym wejściem na rynek Mercosur przysługuje możliwość zgłoszenia wniosku do MRiRW, szczególnie gdy obawiają się nieuprawnionego wykorzystania nazwy ich produktu.
Europosłanka atakuje rząd PiS
Do sprawy odniosła się także jedyna europosłanka z Podhala, Jagna Marczułajtis-Walczak (KO). Podkreśliła, że lokalne produkty trzeba chronić przed podrabianiem, tak jak zrobili to Włosi czy Francuzi, którzy zgłosili długie listy produktów chronionych mimo sprzeciwu wobec całej umowy. Dodała, że Polska ograniczyła się tylko do dwóch alkoholi, mimo że kształt umowy był gotowy już w 2019 r., a negocjacje zakończyły się formalnie w październiku 2023 r. Europosłanka oceniła to jako przykład niedbałości rządu PiS i lekceważenia interesów polskich rolników i producentów. Zaznaczyła jednak, że lista produktów chronionych może być aktualizowana, a ministerstwo może podjąć kroki w celu uzupełnienia ochrony regionalnych wyrobów. Zachęciła producentów do kontaktu z resortem, deklarując wsparcie w zabieganiu o ochronę ich produktów.
W unijnych rejestrach Chronionych Nazw Pochodzenia, Chronionych Oznaczeń Geograficznych oraz Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności znajduje się 47 polskich produktów. Listę otwierają bryndza podhalańska i oscypek – pierwsze podhalańskie produkty objęte unijną ochroną. Wśród zarejestrowanych są także m.in. obwarzanek krakowski, jagnięcina podhalańska, kiełbasa myśliwska staropolska i inne regionalne specjały.
Komisja Europejska podpisała 17 stycznia w Asuncion w Paragwaju umowę handlową z Mercosurem. Na początku stycznia większość państw członkowskich wyraziła zgodę na podpisanie porozumienia; przeciwko były Polska, Francja, Austria, Irlandia i Węgry. Porozumienie ma ułatwić przepływ produktów przemysłowych i rolnych między UE a blokiem państw Ameryki Południowej.
PAP/Tomasz Karpowicz
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/751197-alarm-ws-mercosur-co-z-produktami-regionalnymi
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.