Tysiące rolników przybyło do Strasburga, by uświadomić unijnym elitom katastrofalne skutki ich decyzji. Wbrew głosom sprzeciwu i bez zgody Parlamentu Europejskiego, Ursula von der Leyen podpisała w imieniu UE umowę handlową z Mercosur. Europa zostanie zalana tanią, bezwartościową i szkodliwą żywnością, nasi rolnicy będą likwidować gospodarstwa, a bezpieczeństwo żywnościowe zostanie poważnie osłabione. A przecież zaledwie 5 lat temu Rada Europejska hucznie ogłaszała unijną strategię „Od pola do stołu”, której głównym celem miało być zapewnienie zdrowszej i bardziej zrównoważonej żywności w Europie. Unijnym kłamstwom nie ma końca!
CZYTAJ TAKŻE: Policja brutalnie potraktowała protestujących rolników. Użyto gazu łzawiącego i granatów hukowych. Gmach PE w kłębach dymu
Czyje interesy realizuje von der Leyen?
W Strasburgu wrze. Konserwatywni politycy chcą odwołania szefowej Komisji Europejskiej i żądają skierowania do TSUE skargi na bezprawne podpisanie umowy handlowej UE-Mercosur. Głosowanie nad wotum nieufności odbędzie się pojutrze. Ursula von der Leyen czuje się jednak silna i bezkarna, ponieważ szkodliwa dla Polski umowa jest wysoce opłacalna dla Niemiec i innych rozwiniętych gospodarek UE, szukających nowych rynków dla gospodarczej ekspansji. Większość unijna kolejny raz obroni von der Leyen, a potem będzie sycić swoje małe interesy korzyściami z umowy, która niszczy pozostałych.
Najbardziej straci Polska. Co na to rząd? Unijne układy polityczne rozciągają się wbrew interesom państw. Europejska Partia Ludowa, do której w PE należy także Koalicja Obywatelska i PSL, wydała oświadczenie, w którym sprzeciwia się skierowaniu sprawy do TSUE. Donald Tusk, udający wielkiego sprzymierzeńca rolników, pozostanie więc podległy decyzjom silnych partnerów unijnych. Nie pierwszy już raz. Od dekad trzyma z tymi, którzy podejmują decyzje wymierzone w interesy Polski.
Szokujący deal i ukrywane szczegóły umowy
17 stycznia w Paragwaju Unia Europejska podpisała umowę handlową z blokiem Mercosur. Świętująca to wydarzenie Ursula von der Leyen wyglądała na kogoś, kto właśnie odbiera główną wygraną w Eurojackpocie. W swoim absurdalnym wystąpieniu oświadczyła, że ta umowa jest „dobra dla Europy – dla każdego państwa członkowskiego”. Polscy rolnicy z bólem przyznawali, że poświęcono europejskie rolnictwo w imię ratowania niemieckiej motoryzacji i przemysłów: farmaceutycznego czy chemicznego.
Zaledwie dwa dni później okazało się, jak bardzo przekłamany jest ten deal. Brazylijski rząd ogłosił szokujące fakty, które Komisja Europejska próbowała ukryć. Okazało się, że eksport jaj i mięsa drobiowego nastąpi w trybie natychmiastowym, ponieważ KE stworzyła listę firm już w listopadzie ub.r. Towary te nie zostaną poddane europejskiej inspekcji, co jest elementem dealu. Minister rolnictwa Brazylii ogłosił wielki sukces, bo rynek UE był dla nich zamknięty od 2018 roku. Dlaczego? Warto znać przyczynę! „Brazylia była obłożona ograniczeniami z powodu ptasiej grypy oraz stwierdzenia POWAŻNYCH uchybień w brazylijskim sektorze mięsnym” — przypomniał europoseł PiS Tobiasz Bocheński. Podkreślił też, że pre-listing wyłącza konieczność sprawdzania każdej z firm po kolei pod kątem spełniania kryteriów europejskiego rynku. A to przecież tylko jeden z wielu elementów tej porażającej umowy.
Kraje Mercosuru zacierają ręce. Argentyna spodziewa się wzrostu eksportu do UE o 76 proc. Najbardziej ma skorzystać Brazylia. W zamian za udostępnienie zbytu produktów rolnych w UE, do krajów Ameryki Południowej mają trafiać towary przemysłowe, głównie z branży motoryzacyjnej. Kto w UE zyska najbardziej? Niemcy. Kto najbardziej straci? Polska. Zdaniem ekspertów, produkcja rolna w Europie przestanie być opłacalna. Może spaść nawet o 40 procent.
Strategia „od pola do stołu”
Polska produkcja rolna powinna być przez nas chroniona i hołubiona. Mamy ogromny potencjał, możemy karmić świat zdrową żywnością i czuć dumę z jakości naszych produktów. Mimo to, coraz to nowe regulacje unijne uderzają w rolników, zniechęcają ich do pracy, a nawet skutecznie eliminują jej opłacalność. Chore, ideologiczne pomysły i wyśrubowane zalecenia „zielonego ładu” stanowią coraz większe utrapienie. A przecież miało być zdrowo, przyjaźnie i bezpiecznie! Pięć lat temu Rada Europejska ogłosiła unijną strategię „Od pola do stołu”, której głównym celem miało być zapewnienie zdrowszej i bardziej zrównoważonej żywności w Europie. Powoływano się na doświadczenia z pandemii koronawirusa, w którym zostały zerwane łańcuch dostaw. Nauczka ta miała otworzyć nowy rozdział w UE. W październiku 2020 roku Rada przyjęła konkluzje o strategii „od pola do stołu”, w których poparła cel polegający na stworzeniu w Europie zrównoważonego systemu żywnościowego od produkcji do konsumpcji. Podkreślano, że należy zmienić obecny unijny system żywnościowy w model zrównoważony. W projekcie zawarto następujące zapisy”
UE przekształca sposób produkcji i konsumpcji żywności w Europie, aby: • zmniejszyć ślad środowiskowy systemów żywnościowych • wzmocnić odporność na kryzysy • nadal zapewniać zdrową i przystępną cenowo żywność również przyszłym pokoleniom.
Bezpieczeństwo żywnościowe jest priorytetem, jednak strategia ma również:
• zapewnić – w ramach możliwości planety – wystarczającą podaż niedrogiej i pełnowartościowej żywności
• zmniejszyć o połowę korzystanie z pestycydów i nawozów oraz sprzedaż środków antydrobnoustrojowych
• zwiększyć ilość gruntów przeznaczanych na rolnictwo ekologiczne
• propagować bardziej zrównoważoną konsumpcję żywności i zdrowe odżywianie
• ograniczyć straty żywności i jej marnotrawienie
• przeciwdziałać fałszowaniu żywności w łańcuchu dostaw
• poprawić dobrostan zwierząt.
Przejście na bardziej przyjazny dla środowiska system żywnościowy ma stworzyć nowe możliwości biznesowe, korzystnie wpływając na dochody firm w sektorze rolno-spożywczym.
Zatrzymać katastrofę
Co z tego zostało? Ślad węglowy czy środowiskowy zostanie zmniejszony tak skutecznie, że wprawdzie rolnik przestanie hodować krowy, ale mięso będzie przewożone z drugiego końca świata. Być może zwiększona zostanie ilość eko-gruntów, ale produkty będą musiały być tak drogie, że ludzi nie będzie na nie stać. Zaleje nas naszpikowana pestycydami, hormonami i inną chemią żywność, której niskie ceny spowodują likwidację rodzimych gospodarstw. Bezpieczeństwo żywnościowe padnie, bo przecież brak zdolności aprowizacyjnych to wystarczająca zachęta do wroga, by uderzyć w tak słabe państwo. Wystarczy przerwać łańcuchy dostaw.
Unijne elity dokonują kolejnego zamachu na nasze bezpieczeństwo, tym razem żywnościowe. Mamy być futrowani niesprawdzoną żywnością i całkowicie zależni od zewnętrznych dostaw. Najwyższa pora na aktywny sprzeciw. Umowę UE-Mercosur można jeszcze zaskarżyć. Należy więc wymagać jednoznacznej postawy od europosłów i polskiego rządu. Nadciągającą katastrofę można jeszcze zatrzymać.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/751181-co-wyszlo-z-planu-ue-od-pola-do-stolu-egzekucja-rolnictwa
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.