Parlament Europejski w Strasburgu przegłosował dzisiaj wzmocnioną klauzulę ochronną do umowy handlowej UE z państwami Mercosuru. Ma to pozwolić na szybszą reakcję Wspólnoty w razie spadku cen produktów takich jak wołowina i jaja wskutek importu z krajów tego bloku Ameryki Południowej. Przeciwko wprowadzeniu klauzuli głosowali europosłowie Prawa i Sprawiedliwości. Europoseł Piotr Müller wyjaśnił we wpisie na platformie X, że „mechanizmy są niewystarczające”.
Przed czym ma chronić klauzula?
Europosłowie poparli w głosowaniu poprawki, które wzmacniają zaproponowane przez Komisję Europejską rozporządzenie w sprawie klauzuli ochronnej do umowy handlowej z Mercosurem. Klauzula ma zapewnić UE hamulec bezpieczeństwa w sytuacjach, gdy po wejściu w życie umowy handlowej napływ niektórych produktów rolnych z państw Mercosuru, np. wołowiny lub jaj, zacznie zagrażać unijnym rolnikom.
Przyjęte poprawki stanowią, że procedura ta, mogąca prowadzić do zamknięcia jednego rynku lub całej UE na import z Mercosuru, będzie uruchamiana, gdy ceny produktów wrażliwych w UE spadną o 5 proc. - a nie o 10 proc., jak pierwotnie proponowano - a różnica w cenach będzie mierzona w okresie kwartalnym. KE będzie musiała zareagować w takiej sytuacji w ciągu 14, a nie 21 dni. Przeszła też poprawka nakładająca na producentów eksportujących do UE obowiązek przestrzegania unijnych standardów.
To nie koniec procesu legislacyjnego - ostateczny tekst rozporządzenia zostanie uzgodniony w negocjacjach PE z państwami członkowskimi, co może nastąpić w bieżącym tygodniu.
Kraje czekają na klauzulę ochronną z ostatecznym głosowaniem nad całą umową handlową z Mercosurem.
W skład Mercosuru wchodzą: Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Boliwia, Urugwaj.
„Nie zamierzamy godzić się na polityczną fikcję”
Przeciwko wprowadzeniu klauzuli głosowali europosłowie Prawa i Sprawiedliwości. Europoseł Piotr Müller wyjaśnił we wpisie na platformie X, że „mechanizmy są niewystarczające”. Były rzecznik rządu podkreślił, że umowę trzeba odrzucić w całości.
Dziś w Parlamencie Europejskim zagłosowaliśmy przeciwko tzw. „klauzulom zabezpieczającym” do umowy UE–Mercosur.
Dlaczego? Bo te mechanizmy są niewystarczające i nie zamierzamy godzić się na polityczną fikcję, która ma jedynie uspokoić opinię publiczną.
Proponowane poprawki - m.in. dotyczące progów możliwej reakcji Komisji Europejskiej na nagły wzrost importu wrażliwych produktów rolnych to jedynie symboliczny „wentyl bezpieczeństwa”, który nie rozwiązuje realnego problemu
— wyjaśnił.
Powiedzmy jasno: umowa UE–Mercosur w obecnym kształcie nie powinna zostać przyjęta w ogóle.
To porozumienie: uderza w polskich rolników, osłabia europejskie rolnictwo, otwiera rynek na import produktów, które nie spełniają tych samych norm jakościowych, sanitarnych i środowiskowych, jakie obowiązują rolników w UE. To nie jest uczciwy handel!
— podkreślił.
Donald Tusk lubi powtarzać, że „nikt go nie ogra”. Skoro tak, powinien jasno powiedzieć „nie” Mercosurowi i przekonywać do tego Komisję Europejską zamiast godzić się na rozwiązania pozorne i szkodliwe. Decydujące głosowanie nad finalną umową Mercosur będzie przesunięte. Walka trwa!
— napisał Müller.
W podobnym tonie wypowiedzieli się europosłowie Anna Bryłka i Bogdan Rzońca.
Parlament Europejski właśnie przyjął rozporządzenie ws. klauzul ochronnych przewidzianych w umowie UE-Mercosur w odniesieniu do produktów rolnych (tzw. safeguardy). To oznacza przyspieszenie całego procesu ratyfikacji umowy handlowej z krajami Mercosur. Komisja Europejska tym rozporządzeniem chce zmniejszyć sprzeciw rolników i przekonać sceptyczne państwa, że rolnictwo jest zabezpieczone w wystarczający sposób, ale to tylko i wyłącznie PR-owa zagrywka
— zaznaczyła.
Klauzula ochronna dla Mercosur? Moim zdaniem to głosowanie tu w PE teraz to zasłona dymna - trzeba odrzucić pomysł dostaw mięsa i żywności z Ameryki Południowej do UE! Brońmy rolników i żywności produkowanej w Polsce!
— napisał Rzońca.
„Nadal jest bardzo, bardzo fatalna”
Postawienie domku z zapałek niczego nie zmieni, gdy widzimy, że idzie potężna wichura
— tak wyjaśnił sprzeciw PiS wobec klauzuli ochronnej Buda. Jak dodał, PiS zdecydował się głosować przeciwko klauzuli, ponieważ została odrzucona ich poprawka zrównująca wymogi fitosanitarne w krajach Mercosuru z wymogami w UE.
My nie możemy wpisywać się w narrację, że na tyle poprawiliśmy umowę z Mercosurem, że dzisiaj warto już ją poprzeć. Nie, ona nadal jest bardzo, bardzo fatalna
— dowodził Buda. Polityk zaznaczył, że umowa uderzy w polskich rolników, którzy są eksporterami żywności.
Europosłanka PiS Anna Zalewska powiedziała, że gdyby umowa nie była zła, to nie byłoby potrzeby dokonywania w niej zmian.
To dowód na to, że jest obawa, jest strach i jest tworzenie takiej iluzji politycznej, że coś z tą umową można zrobić
— podkreśliła. W jej ocenie głosowanie za tymi kosmetycznymi zmianami byłoby jednocześnie głosowaniem za samą umową, dlatego że dokonywanie zmiany w określonym dokumencie jest zgodą właśnie na ten dokument.
Buda zaapelował do premiera Donalda Tuska o to, by zbudował mniejszość blokującą wśród państw członkowskich, które będą dopiero głosować nad całością umowy. Jak zaznaczył, Polska powinna współpracować z Włochami i Francją, które mają wątpliwości.
Natomiast Donald Tusk wywiesił białą flagę. Nie robi w tej sprawie absolutnie nic
— uznał.
PAP/X/Oprac. Kamil Kwiatek
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/748409-pe-przyjal-klauzule-ochrona-do-umowy-z-mercosurem-fikcja
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.