„Muszę odnieść się do tego, co wydarzyło się w ostatnich 24 godzinach. Uznaję, że to, co wydarzyło się wczoraj, przede wszystkim nie jest zaskoczeniem i nie powinno być zaskoczeniem ani dla państwa polskiego, ani dla Unii Europejskiej. Bowiem śledząc kampanię wyborczą w Stanach Zjednoczonych i postulaty prezydenta Trumpa, wszyscy mogliśmy spodziewać się tego, co się stanie. Więc z jednej strony jest to analiza tego, co było, ale też musimy znaleźć rozwiązanie dla naszej przyszłości” - mówił Karol Nawrocki, kandydat obywatelski na prezydenta, na spotkaniu z członkami Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce (AmCham).
Wczoraj wieczorem prezydent USA Donald Trump podpisał rozporządzenie nakładające „cła wzajemne” w wysokości co najmniej 10 proc. na towary importowane z zagranicy. Stawki mają stanowić połowę zsumowanych ceł i pozacelnych barier handlowych stosowanych przez inne kraje. W przypadku UE cła wyniosą 20 proc., dla Chin - 34 proc. (stawka ta zostanie dodana do ogłoszonych wcześniej 20 proc. ceł; będzie wynosić 54 proc.), Japonii - 24 proc., Indii - 26 proc., Korei Płd. - 25 proc. Uniwersalna 10-proc. stawka celna ma wejść w życie 5 kwietnia, zaś cła na poszczególne państwa - 9 kwietnia.
„Dodatkowe cła nie są dobre dla Polski”
Karol Nawrocki wskazał, że jego „perspektywa jest oczywiście polska”.
Jak państwo wiecie, jestem Polakiem, mam obowiązki polskie i to, co jest dla mnie najważniejsze to perspektywa polska tych wydarzeń na arenie i geopolitycznej, i ekonomicznej w kategoriach bezpieczeństwa. Jestem też przekonany, że ani dodatkowe cła, ani tym bardziej cła odwetowe Unii Europejskiej nie są dobre dla państwa polskiego, a sytuacja, w której stanęliśmy, jest zagrożeniem dla polskiego dobrobytu i dla polskiej gospodarki. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę import gazu skroplonego, co będzie oznaczało dla Polski ogromne problemy
— podkreślił obywatelski kandydat na prezydenta.
Wskazał, że „jeśli Unia Europejska w cłach odwetowych nałoży te cła na gaz skroplony, to dla państwa polskiego będzie to się wiązało z konkretnymi problemami”.
Ale muszę tutaj odnieść się do tego, jaką mamy sytuację w samej Unii Europejskiej, ponieważ ja jako zwolennik obecności Polski w UE uznaję, że to do czego doszło wczoraj, te decyzje pana prezydenta Donalda Trumpa, nie są dla mnie zaskoczeniem, ale są też zrozumiałe. Najpierw powiem więcej o Unii Europejskiej niż o Stanach Zjednoczonych. UE przez długi czas jest i w tożsamościowym, i w ekonomicznym kryzysie. Unia stawia się poza margines pewnej panoramy geopolitycznej. Idąc w kierunku wczorajszej decyzji prezydenta Donalda Trumpa, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Unia Europejska już zostawiając pakt migracyjny, zostawiając pakt klimatyczny, ale skupiając się na tym, że przez wiele lat Unia Europejska wzmacniała finansowy potencjał Federacji Rosyjskiej, ściągając gaz i ropę z Rosji i inwestując środki finansowe, czy także wysyłając technologie i współpracując z Chinami, to musimy sobie uświadomić, że prezydent Donald Trump podejmując wczoraj swoje decyzje, które zapowiadał przecież w kampanii wyborczej, reaguje na pewien geopolityczny kryzys, ale także kryzys Unii Europejskiej
— zaznaczył Karol Nawrocki.
„To nie jest dobre dla Unii Europejskiej”
Mówił, że zna strukturę Unii Europejskiej.
Te rozstrzygnięcia, jeśli zostaną wprowadzone cła odwetowe, nie będą dobre dla mojego kraju, dla Polski. Bowiem już słyszymy, że Unia Europejska zamierzała przyspieszyć podpisanie umowy z państwami Mercosur i wiemy, że Unia Europejska będzie podejmowała swoje decyzje wyłącznie w interesie największych państw UE - Francji i Niemiec. Stąd zapowiedź umowy z państwami Mercosur i próba sprzedaży niemieckich samochodów w Ameryce Południowej, a jednocześnie problemy polskiego rolnictwa, które obiektywnie będą wynikać z umowy z Mercosur, są problemem dla państwa polskiego. Więc w całej tej konstelacji geopolitycznej, o której mówimy, nie jestem rzecznikiem pana prezydenta Donalda Trumpa i moja perspektywa jest polska, ale to, co stało się wczoraj, nie jest dobre dla Unii Europejskiej, nie jest dobre dla Polski. Jestem w głębokich obawach, że cła odwetowe Unii Europejskiej wpłyną negatywnie na dobrobyt w państwie polskim. To jest przeszłość i moment, do którego doszliśmy, który nie jest, jeszcze raz powtórzę, ani zaskoczeniem, ale nie jest też dobrym rozwiązaniem dla państwa polskiego
— powiedział obywatelski kandydat na prezydenta.
Zapytał „i teraz, co w przyszłości?”.
Przede wszystkim muszę powiedzieć, że jestem zawiedziony, że nie udało nam się w tej sytuacji przy śledzeniu kampanii prezydenta Donalda Trumpa zbudować mostów pomiędzy Polską i Stanami Zjednoczonymi. Gdy zostanę prezydentem Polski, chcę zapewnić, że będę patrzył na rolę Polski w Unii Europejskiej jako na lidera relacji transatlantyckich. W interesie państwa polskiego jest dzisiaj budowanie i w kategoriach bezpieczeństwa, w kategoriach ekonomicznych, w kategoriach bezpieczeństwa, okrętu transatlantyckiego, budowania współpracy Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi i w związku z chaosem, który dzieje się w Unii Europejskiej, Polska musi przejąć rolę lidera
— podkreślił Karol Nawrocki.
„Mam wiele żalu do elit europejskich”
Zaznaczył, że „nie sama Polska, ale też kraje Europy Środkowej”.
Mówię tutaj choćby o formacie Trójmorza, który dla mnie jest bardzo ważny. Straciliśmy niestety tę szansę. Nie wykorzystaliśmy prezydencji Polski w radzie Unii Europejskiej. Rozmawiałem o tym z panią premier Georgią Meloni, bo to pani premier planuje zwołać taki szczyt. Myślę, że straciliśmy szansę jako państwo polskie do budowania relacji Unia Europejska-Stany Zjednoczone, nie wykorzystując momentu polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. I na koniec tego wątku 24-godzinnego, jak możemy go roboczo nazwać, nawet byłbym gotowy, oczywiście przy świadomości tego, że jesteśmy częścią Unii Europejskiej, ale dla dobrego życia Polaków i dla rozwijania relacji polsko-amerykańskich, jestem gotowy i będę gotowy jako prezydent Polski do tego, aby w interesie państwa polskiego kwestie celne negocjować bezpośrednio ze Stanami Zjednoczonymi w relacjach bilateralnych. Moim zobowiązaniem jest państwo polskie i obywatele państwa polskiego. I jako zwolennik Polski w Unii Europejskiej mam wiele żalu do Unii Europejskiej, do elit europejskich
— mówił.
Zwrócił też uwagę na to, że „dzisiaj inwestycje amerykańskie w Polsce nie są tylko inwestycjami handlowymi, ale są także kwestią bezpieczeństwa państwa polskiego”.
10 tys. żołnierzy amerykańskich w Polsce, kontrakty na sprzęt amerykański, to są rzeczy, które dla bezpieczeństwa państwa polskiego są oczywiście niezbędne. Budowanie przemysłu zbrojeniowego wspólnie i przy zaangażowaniu firm amerykańskich, których nazw nie chce wymieniać, jest strategicznym interesem państwa polskiego. Stąd znów wracając do Unii Europejskiej bardzo niepokoi mnie, że w UE mamy do czynienia z tendencją budowania NATO bis na zasadzie kolejnych rezolucji ksiąg, które możemy analizować, a które wypływają ze struktur Unii Europejskiej. Dla mnie budowa Sojuszu Północnoatlantyckiego, budowa przemysłu zbrojeniowego, amerykańskie inwestycje na terenie Polski są gwarancją naszego bezpieczeństwa, choć mam świadomość, że sojusznicy bronią tylko tych, którzy sami potrafią się bronić. Więc dla mnie najważniejsze jest zbudowanie potencjału sił zbrojnych Rzeczpospolitej, budowanie sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i powagi siły Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim
— powiedział Karol Nawrocki.
Do spotkania Karola Nawrockiego z członkami Amerykańskiej Izby Handlowej w Polsce (AmCham) nawiązali politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Zamiast siedzieć w domu i obierać ziemniaki trzeba było wykorzystać Polską prezydencję i zwołać szczyt UE-USA. Trzeba było rozmawiać, a nie pisać na X. Kilkanaście godzin po decyzjach Donalda Trumpa ws. ceł Karol Nawrocki spotyka się i rozmawia z Amerykańską Izbą Handlową w Polsce
— podkreślił Paweł Szefernaker, szef sztabu wyborczego Karola Nawrockiego.
Kilkudziesięciu przedstawicieli amerykańskiego biznesu w Polsce na spotkaniu z Karolem Nawrockim w AmCham pokazuje, jak wielkie jest zainteresowanie polsko-amerykańską współpracą gospodarczą i samym Karolem Nawrockim wśród amerykańskich pracodawców i inwestorów
— ocenił poseł PiS Marcin Przydacz.
CZYTAJ WIĘCEJ:
nt/YT/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/725649-karol-nawrocki-donald-trump-reaguje-na-geopolityczny-kryzys