Bruksela odkręca śrubę, by ratować branżę motoryzacyjną
Bruksela (lekko) odkręca śrubę, by ratować branżę motoryzacyjną. Nie zmienia jednak planów

Problemy europejskich producentów samochodów okazały na tyle poważne, że nawet Komisja Europejska, która raczej nie słynie z szybkiego działania, w ekspresowym tempie złagodziła przepisy, by nie musieli płacić miliardów euro kar za przekroczenie limitów emisji.
Komisja Europejska zdecydowała wczoraj o poluzowaniu wymagań, zgodnie z którymi firmy motoryzacyjne miały obniżyć w tym roku emisję CO2 ze sprzedawanych samochodów spalinowych, co w efekcie powinno przynieść znaczący wzrost sprzedaży elektryków. Normy nie znikną całkowicie, ale zamiast rozliczać firmy z ich wykonania na koniec roku, nastąpi to po upływie trzech lat. Zatem muszą one wykonać 3-letni plan sprzedaży „aut z wtyczką”, by osiągnąć wyznaczony przez władze unijne plan zmniejszenia emisji na koniec 2027 roku.
