Polski atom zamrożony. Czekamy na prąd z Niemiec?Polski atom zamrożony. Czekamy na prąd z Niemiec? Coraz więcej faktów wskazuje, że nie będzie drugiej elektrowni jądrowej w Polsce

O tym, jakie uzależnienie od importu przynosi skutki, pół Europy przekonało się „boleśnie” po napaści Rosji na Ukrainę, gdy Gazprom zakręcił kurek z gazem i ceny tego paliwa biły rekordy.
Coraz więcej faktów wskazuje, że nie będzie drugiej elektrowni jądrowej w Polsce, którą planowano w Koninie. Od zmiany rządu nad inwestycją zalegała martwa cisza, a ostatnie doniesienia medialne wskazują już jednoznacznie, że reaktorów w technologii koreańskiej w Polsce nie zainstalujemy. Polski program energetyki jądrowej od wielu miesięcy leży w zamrażarce lub cichnie w obliczu audytów prowadzonych przez nowe władze.
O tym, że reaktory w rejonie Konina, które zamierzały budować spółka ZE PAK – z grupy Polsat Zygmunta Solorza - wspólnie z Polska Grupą Energetyczną, mają małe szanse na realizację, było wiadomo od kiedy tylko pojawił się nowy rząd. Krytyczne wypowiedzi na temat energetyki jądrowej w naszym kraju wygłaszane przez przedstawicieli i ekspertów Koalicji Obywatelskiej przed ubiegłorocznymi wyborami były sygnałem do zatrzymania przygotowywanych inwestycji. Na razie wiadomo jedynie, że kontynuowane są prace przygotowawcze do budowy elektrowni atomowej na Pomorzu i i to głównie ze względu na presję Amerykanów i znaczące społeczne poparcie. Ale i tak okazało się, że w najlepszym razie wszystko zakończy się z kilkuletnim poślizgiem.
