Dlaczego PiS miał pieniądze na inwestycje, a Tusk ich nie maDlaczego rząd PiS miał pieniądze na inwestycje, a Tusk ich nie ma? Cechą dojrzałego i sprawnego państwa jest dbałość o wpływy z podatków i ceł

Gdy wygrał obóz Zjednoczonej Prawicy, niemal natychmiast rozpoczęto usprawnienie działania administracji skarbowej, które miały jeden cel – uszczelnienie wpływów podatkowych, w tym likwidację luki podatku VAT, czyli największej bolączki rządów PO-PSL.
Jak to jest, że PiS miał pieniądze na CPK, na przekop Mierzei Wiślanej, na programy socjalne i tarcze osłonowe dla odbiorców energii, na budowę 150 obwodnic i zakup najnowocześniej broni z Korei Południowej, a przedstawiciele nowego rządu tylko narzekają, że na to wszystko Polski nie stać? Narzekają, mimo iż deficyt budżetowy został przez ekipę Tuska zwiększony o 19 mld zł względem projektu rządu Mateusza Morawieckiego. Gdzie więc są te pieniądze?
Rozważania na ten temat rozpoczął premier Mateusz Morawiecki, który z trybuny sejmowej przekonywał, że wycofanie się rządu Tuska z wielkiego programu wsparcia dla samorządów, jakim był uruchomiony w 2021 roku Program Inwestycji Strategicznych, to koniec wyrównywania szans w regionach. Dla wielu gmin i powiatów zamknięcie tego programu to katastrofa. Co prawda Donald Tusk zapowiedział, że jego rząd będzie wspierał samorządy w realizacji inwestycji, ale biorąc pod uwagę nakłady jakie kierował do lokalnych ośrodków rząd PiS, skala oferowanej przez Tuska pomocy nie jest imponująca.
