Jak prezes Daniel Obajtek wykorzystał fuzję z Lotosem?
Jak prezes Orlenu Daniel Obajtek wykorzystał fuzję z Lotosem? Mowa już nie o koncernie naftowym, a multienergetycznym

W najbliższym czasie w tzw. mediach głównego nurtu usłyszymy same złe rzeczy o fuzji Orlenu z Lotosem.
W najbliższym czasie w tzw. mediach głównego nurtu usłyszymy same złe rzeczy o fuzji Orlenu z Lotosem. Posłanka KO Agnieszka Pomaska triumfalnie ogłosiła dziś, że prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie połączenia tych dwóch podmiotów. Z kolei o zaletach połącznia Orlenu z Lotosem w jeden multienergetyczny koncern, żaden z polityków i ekspertów obecnego obozu władzy nie piśnie słowa, zwłaszcza, że na dniach dojdzie do tak długo wyczekiwanej przez nich zmiany kierownictwa w największej polskiej firmie.
Idea połączenia Orlenu z Lotosem, a w zasadzie wchłonięcia mniejszej pomorskiej firmy przez znacznie większy płocki koncern nie była nowa. Od lat mówiło się o tym, że w świecie, w którym rynek układają coraz więksi gracze, a globalna tendencja biznesowa jest taka, by przez fuzje tworzyć coraz większe i większe podmioty, Polska mogłaby wiele zyskać na stworzeniu jednej mocnej spółki paliwowej, zdolnej konkurować na rynkach międzynarodowych. Dwie mniejsze firmy, których potencjał ograniczał się właściwie do rynku wewnętrznego miały pomijalne znaczenie dla międzynarodowej konkurencji.
