TOMASZ WINIARSKI. Lepkie ręce Huntera BidenaTOMASZ WINIARSKI. Lepkie ręce Huntera Bidena. Afery i kontrowersje wokół działalności syna rykoszetem uderzają w Joe Bidena

Republikanie i demokraci szukają miejsc, w które będą mogli uderzyć, aby pokonać swoich oponentów.
Starająca się unikać afer i skandali rodzina Bidenów musi się mierzyć z ekscesami czarnej owcy klanu, czyli syna obecnego prezydenta USA , Huntera. Wplątując się w wiele niejasnych gospodarczych interesów i powiązań, prowadząc przy tym wygodne i wystawne życie, jest dla swojego ojca ewidentnym zagrożeniem. Problemy Huntera próbują wykorzystać republikanie, by w ten sposób uderzyć w kampanię prezydencką Joe Bidena.
Ugoda, którą udało się wypracować pomiędzy prawnikami oskarżonego o oszustwa podatkowe i nielegalne posiadanie broni Huntera Bidena a prokuratorami, miała zostać zaakceptowana podczas lipcowego posiedzenia sądu federalnego w stanie Delaware. Scenariusz był prosty. W wyniku zaakceptowania ugody młodszy z Bidenów przyzna się do stawianych mu zarzutów, unikając w ten sposób więzienia. Zdaniem republikanów w Ameryce za podobne przewinienia przeciętny obywatel nie mógłby liczyć na tak specjalne traktowanie. Sprawa miała się zakończyć happy endem godnym hollywoodzkiego hitu filmowego. Najwyraźniej jednak – tak jak w świecie kina – w polityce też lubią niespodziewane zwroty akcji. Prowadząca rozprawę sędzia Maryellen Noreika odrzuciła wypracowaną ugodę. Fakt, że była mianowana przez Donalda Trumpa, tylko podgrzewa gniew demokratów. W całym przedstawieniu kurtyna miała opaść w sposób bardzo wygodny dla prezydenta Bidena i jego rodziny, zbyt wygodny. Tymczasem spektakl trwa dalej.
