Węzeł zbożowy. "Tragizm sytuacji"Węzeł zbożowy. "Tragizm sytuacji związanej z eksportem ukraińskiego zboża i innych artykułów rolnych"

Jeśli Kijów i stolice państw ościennych nie zaczną realizować wspólnej polityki inwestowania w zdolności transportowe, to kryzysy tego rodzaju będą się powtarzać.
Ukraina, zmagając się z napięciami makroekonomicznymi o niespotykanej wcześniej skali, zmuszona jest dążyć do minimalizowania strat we własnym eksporcie. W obliczu destrukcji całych sektorów przemysłu przetwórczego tylko eksport artykułów rolnych może być stabilnym źródłem dochodów dla państwa. To podłoże wybuchu kryzysu zbożowego między Ukrainą a państwami ościennymi.
Daniło Hetmancow kierujący w Radzie Najwyższej komisją ds. budżetu i finansów napisał w swoim kanale informacyjnym, że „ukraiński biznes adaptował się już w większości do działania w realiach wojny”. Świadczą o tym dane, które przytoczył, co jest o tyle istotne, że od początku konfliktu oficjalne statystyki nie są publikowane. I tak, jak napisał, obecnie 68 proc. firm pracuje już na pełnych obrotach (w IV kwartale ubiegłego roku było to 44 proc.), 90 proc. wypłaca wynagrodzenia w pełnym wymiarze, tylko 2 proc. zmuszonych było redukować zatrudnienie, a 60 proc. ma rezerwy finansowe na następne 12 miesięcy działalności1. Sytuacja w dużej mierze się ustabilizowała, choć niestety na znacznie niższym niż przed wojną poziomie.
