ARKADY SAULSKI: Wojna według IwanaARKADY SAULSKI: Wojna według Iwana. "Sukces gier rosyjskich na rodzimym rynku wcale nie jest jednak przesądzony"

Już zapowiadane są kolejne propagandowe produkcje w tym stylu. Smutna ma być produkcja dotycząca obecności Polaków na Kremlu w 1612 r.
Inwazja Rosji na Ukrainę i trwająca równolegle wojna informacyjna prowadzona przez Rosjan pokazują, że Kreml wykorzystuje do realizacji swych geopolitycznych celów wszelkie narzędzia. Gry wideo są wśród nich od wielu lat.
Produkcja gloryfikująca oficera NKWD; gra strategiczna o wojnie w Syrii, w której za zbrodniami wojennymi stoi prezydent USA Barack Obama; kolejna „strategia” o dzielnych wojskach Rosji odpierających zakusy NATO do podboju Gruzji; historyczna produkcja o walce rosyjskich partyzantów przeciwko Polakom w 1612 r. – to tylko kilka produkcji gamingowych z Rosji. Czujne oko z pewnością wyłapie powtarzający się motyw łączący te pozornie odległe produkcje – każda z nich w jakiś sposób przedstawia pewien element szeroko zakrojonej kremlowskiej propagandy. O ile jednak dawniej takie gry nie były szerzej znane na Zachodzie, dziś, po eskalacji wojny na Ukrainie, te propagandowe produkty przyciągają uwagę. Czy są niebezpiecznym prognostykiem na przyszłość dla branży czy pozostaną niegroźnym kuriozum Made in Russia?
