Najważniejsze jest bezpieczeństwo środków przenoszonych z OFE do ZUS lub na Indywiduwalne Kontra Emerytalne - powiedział PAP prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.
CZYTAJ TAKŻE: Premier Morawiecki przedstawił plan przebudowy systemu emerytalnego: Pozostawiamy wolny wybór - z OFE do IKE lub do ZUS
W poniedziałek rząd przedstawił projekt reformy emerytalnej, która zakłada przeniesienie oszczędności z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne lub do ZUS. Decyzja, gdzie przenieść pieniądze, ma należeć do obywateli.
Prezes podkreślił, że zarówno w pierwszym jak i drugim wariancie warunek bezpieczeństwa jest spełniony. Wyraził też nadzieję, że większość Polaków skorzysta z opcji przeniesienia pieniędzy na IKE. Zaznaczył przy tym, że w tym wariancie „nie ma ryzyka wyprzedaży akcji na giełdzie”, ponieważ zapobiegać temu ma wprowadzenie tzw. minimalnych progów zaangażowania, które co roku będą zmniejszane o ok. 2,5 proc. Ma to - jak podkreślił - zapobiec spadkowi cen akcji notowanych spółek i zmniejszeniu oszczędności.
Dodał również, że w wariancie ZUS również istnieje mechanizm równoważący rynek kapitałowy, ponieważ „aktywa w formie akcji, które są teraz w OFE trafią do Funduszu Rezerwy Emerytalnej. A to - jak mówił - „oznacza, że nie będą musiały być od razu spieniężane”. Przypomniał, że 78 proc. aktywów zgromadzonych w OFE to akcje, depozyty bankowe to ok. 6 proc.
Premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że „Polacy będą mieli wolny wybór, gdzie ulokować pieniądze z OFE”.
100 proc. środków z OFE, w kwocie 162 mld zł, przekazujemy na prywatne, indywidualne konta emerytalne uczestników OFE
— poinformował, dodając, że chodzi o oszczędności 15,8 mln obywateli. Pieniądze te będą „w 100 proc. prywatne i dziedziczone tak, jak było to obiecywane 20 lat temu” - dodał.
Plan zakłada, że będzie je można przenieść albo na IKE, albo do ZUS. Jak podkreślił Morawiecki, rząd w swoim modelu, domyślnie, zakłada, że obywatele będą chcieli pozostawić te pieniądze w IKE. Model zakłada - jak podkreślił - że od pieniędzy pozostawianych w IKE pobrana zostanie „opłata przekształceniowa”, jako element „zachowania sprawiedliwości”. Emerytury z ZUS są opodatkowane, pieniądze wypłacane z IKE po osiągnięciu wieku emerytalnego - nie - przypomniał szef rządu.
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego pozytywnie ocenia przedstawioną przez rząd inicjatywę przeniesienia aktywów zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE) na prywatne, indywidualne konta emerytalne.
W opinii UKNF projektowana operacja przełoży się na zwiększenie zaufania wśród uczestników rynku finansowego, zarówno instytucjonalnych, jak i prywatnych. Przeniesienie aktywów z rachunków w OFE na prywatne, indywidualne konta emerytalne będzie miało stymulujący wpływ na polski rynek kapitałowy.
Jest to korzystne rozwiązanie dla budowania długoterminowych oszczędności społeczeństwa i tym samym zabezpieczenia przyszłych potrzeb emerytalnych obywateli. Realizacja tego projektu będzie w bezpieczny sposób prowadzić do mobilizacji oszczędności prywatnych i wzmocnienia finansowania przedsiębiorstw
— ocenia Rafał Mikusiński, zastępca przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, odpowiedzialny w UKNF za Pion Nadzoru nad Rynkiem Kapitałowym.
Istnieje bodziec, czyli 15 proc. podatku, żeby raczej pozostawić pieniądze z OFE w ZUS-ie - uważa Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego „Xelion”.
Teraz jeszcze trudno jest przewidzieć skutki zmian, bo nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy lepsza będzie waloryzacja w ZUS-ie, czy lepsze będą wyniki spółek giełdowych i wyniki na giełdzie cen akcji tych spółek. Wiem, że istnieje taki bodziec pod tytułem 15 proc., żeby raczej zostawiać pieniądze w ZUS-ie
— uważa ekspert.
Przeniesienie oszczędności z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne lub do ZUS zakłada zaprezentowany w poniedziałek przez rząd plan reformy emerytalnej. Decyzja, gdzie przenieść pieniądze, ma należeć do obywateli, transferowi do IKE ma towarzyszyć 15-proc. opłata.
„Jeżeli członek OFE zdecyduje się przełożyć swoje pieniądze do prywatnego Funduszu Inwestycyjnego to zapłaci podatek 15 proc. od tego, jeżeli zdecyduje się, żeby sprzedać te akcje i zapisać sobie na koncie w ZUS, to tego podatku nie zapłaci. W związku z tym, naturalnym bodźcem dla Polaków jest to, żeby raczej nie przechodzić do tych nowych funduszy emerytalnych, tylko, żeby nie płacić podatku.” Jak zauważył Piotr Kuczyński, gdyby wszystkie pieniądze z OFE poszły na Indywidualne Konta Emerytalne „budżet państwa zyskałby 24 miliardy złotych - 15 proc. ze 160 miliardów złotych. A jeżeli część Polaków zostawi pieniądze w ZUS-ie, no to dostanie budżet państwa więcej niż te 24 miliardy”.
Zdaniem Piotra Kuczyńskiego, „Dla GPW nie jest to dobra informacja, bo to może wymuszać wyprzedaż akcji po 1 stycznia przyszłego roku, dlatego, że ten system ma zacząć działać od 1 stycznia”.
Zapowiadane 15 proc. opłaty od pieniędzy z OFE przekazywanych na Indywidualne Konta Emerytalne, a nie do ZUS, to kasa na „Jarkowe” i zwykły haracz - przekonywała we wtorek w porannym wywiadzie radiowym przewodniczącą Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.
Lubnauer pytana w TOK FM o przedstawiona w poniedziałek przez premiera Mateusza Morawieckiego zasadę przekazywania pozostałych środków z OFE do ZUS lub na IKE powiedziała, że rząd próbuje nam wmówić, że 100 równa się 85.
Jako matematykowi za cholerę to mi się nie chce zgadzać
— emocjonalnie oceniła Lubnauer.
Ta opłata przekształceniowa 15 proc. to zwykły haracz. PiS próbował znaleźć nazwę na 13 emerytury - „Jarkowe”. Według mnie to 15 proc, to jest „Jarkowe”
— oceniła.
15 proc. naszych środków ze 160 mld zł to są 24 miliardy złotych. To oznacza, że przynajmniej w połowie obietnice wyborcze PiS-u zostaną po prostu zapłacone z naszych przyszłych emerytur
— powiedział szefowa Nowoczesnej.
Te 24 miliardy złotych oni bezpośrednio przekażą do budżetu z naszych pieniędzy z OFE w postaci opłaty przekształceniowej
— dodała.
Nie znam takiego (…) banku, który by w jakiejkolwiek opłacie czy prowizji zabierał nam 15 proc. To zwykły haracz, to jest zwykłe proste złodziejstwo, jak ukraść nam 15 proc. i nazwać to, że to dla naszego dobra, że coś prywatyzują, że chcą nam pomóc
— mówiła w TOK FM.
Po prostu skok na kasę
— dodała.
Przypomniała, że oznacza to obniżenie przyszłych emerytur, ponieważ skoro rząd zabierze z tej puli naszych składek w OFE 15 proc., to przewidywana emerytura będzie jeszcze niższa, niż obecnie pokazywane.
To znaczy, że bardzo wielu Polaków będzie musiało po prostu zwyczajnie korzystać z pomocy społecznej, żeby w przyszłości na emeryturze przeżyć
— dodała.
Te 24 miliardy złotych, które kradną, mają prosto pójść do budżetu państwa w postaci tej opłaty, po to, żeby móc pokryć swój budżet kampanii, czyli obietnice Jarosława Kaczyńskiego
— mówiła w wywiadzie Lubnauer.
Według niej taki jednorazowy skok na kasę, to element „paździerzowego państwa”, w którym nie myśli się perspektywicznie, nie myśli się o tym, co będzie w kolejnych latach, nie myśli się o możliwym kryzysie.
W jej ocenie po wyborach - jeśli wygra je obecna opozycja, będzie musiała ona pobudzać gospodarkę, bo inaczej „to wszystko runie”.
Możliwość przeniesienia środków z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne lub do ZUS jest wyborem uczciwym - zapewniał we wtorek wicemarszałek Senatu Adam Bielan, odnosząc się do propozycji reformy emerytalnej zaprezentowanej w poniedziałek przez premiera Mateusza Morawieckiego.
Wybór, który przedstawiamy Polakom jest wyborem uczciwym. Z jednej strony prywatne - z możliwością dziedziczenia konta w IKE, a z drugiej stromy jeżeli ktoś woli emeryturę państwową, niektórzy twierdzą pewniejszą, może wybrać ZUS
— mówił we wtorek rano w TOK FM wicemarszałek Adam Bielan (PiS).
W poniedziałek rząd przedstawił projekt reformy emerytalnej, która zakłada przeniesienie oszczędności z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne (IKE) lub do ZUS. Decyzja, gdzie przenieść pieniądze, ma należeć do obywateli.
Bielan przypomniał, że domyślnie środki z OFE trafią do IKE.
Myślę, że w znacznie mniejszej ilości trafią na konta ZUS-u. (…) Natomiast, jeżeli ktoś woli emeryturę ZUS-owską, pewnie tacy posiadacze środków OFE się znajdą, to będzie mógł je przelać
— dodał wicemarszałek.
W pierwszej - domyślnej opcji - od zgromadzonych oszczędności pobrana zostanie 15-proc. opłata przekształceniowa.
(Środki - PAP) będą opodatkowane na wejściu natomiast nie będą już opodatkowane na wyjściu. Można też powiedzieć w związku z tym, że nie będa opodatkowane zyski z tego kapitału (…)
— mówił Bielan.
W ocenie Bielana środki na IKE są „w znacznie większej mierze” środkami prywatnymi niż obecne środki w OFE. Dodał, że nie ma możliwości wypłacenia tych środków przed ukończeniem 60. roku życia.
W poniedziałek rząd przedstawił projekt reformy emerytalnej, która zakłada przeniesienie oszczędności z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne lub do ZUS. Decyzja, gdzie przenieść pieniądze, ma należeć do obywateli.
Premier Morawiecki, omawiając w poniedziałek projektowane zmiany, przypomniał, że chodzi o oszczędności 15,8 mln obywateli. Pieniądze te - jak zapewniał - będą „w 100 proc. prywatne i dziedziczone tak, jak było to obiecywane 20 lat temu”.
Plan zakłada, że będzie je można przenieść albo na IKE, albo do ZUS. Jak podkreślił Morawiecki, rząd w swoim modelu, domyślnie, zakłada, że obywatele będą chcieli pozostawić te pieniądze w IKE. Model zakłada - jak podkreślił - że od pieniędzy pozostawianych w IKE pobrana zostanie 15 proc. „opłata przekształceniowa”, jako element „zachowania sprawiedliwości”. Emerytury z ZUS są opodatkowane, pieniądze wypłacane z IKE po osiągnięciu wieku emerytalnego - nie - przypomniał szef rządu.
tkwl/PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/442925-goraca-debata-o-ofe
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.