Zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to na tyle innowacyjna metoda, i że nie wszystkie kraje mają podobny do naszego system inwentaryzacji lasów, że nie będzie łatwo naszych partnerów do niej przekonać. Ale jesteśmy zdeterminowani by to wprowadzić
— mówi w rozmowie z wpolityce.pl wicedyrektor Lasów Państwowych Tomasz Zawiła-Niedźwiecki.
wPolityce.pl: Skąd pomysł leśnych gospodarstw węglowych? Nie jest to po myśli Unii Europejskiej, która chciałaby zastąpić elektrownie węglowe bardziej zielonymi źródłami energii i widzi zbawienie w systemie handlu emisji CO2 (ETS)…
Tomasz Zawiła-Niedźwiecki: Pomysł leśnych gospodarstw węglowych był konsekwencją COP21 w Paryżu, bo COP21 otworzył nowe możliwości zaliczania pochłaniania emisji dwutlenku węgla. Dotychczas świat był nastawiony na redukcję emisji. Paryż otworzył tu nową furtkę, i obecnie to idzie dwutorowo, nie tylko redukcja emisji, ale także pochłanianie. Zgłosiliśmy ten pomysł w Paryżu, po przyjęciu porozumienia paryskiego. Ponieważ mamy w Polsce dużo powierzchni leśnych, i są one zarządzane centralnie, Polska ustami ministra Szyszki zgłosiła pomysł włączenia lasów w walkę ze zmianami klimatu.
Na czym to polega?
Polega to na podjęciu przez lasy takich działań, które będą mobilizowały pochłanianie. Jest to na przykład podsadzanie drzewostanów jednogatunkowych innymi gatunkami, np. sosny bukiem, tam, gdzie sosna jest w zasięgu występowania buka i gdzie warunki środowiskowe na to pozwalają. Nasze doświadczenia z ostatnich lat pokazują, że takie działania są bardzo efektywne. Takie drzewostany pochłaniają o wiele więcej CO2 od drzewostanów uboższych. Można by więc zapytać, dlaczego w takim razie wszystkie drzewostany ubogie nie są wzbogacane w ten sposób. Ano dlatego, że nasza gospodarka leśna bazuje na trzech funkcjach: środowiskowej, społecznej i gospodarczej. Działania gospodarcze muszą pokryć nasze koszty, bo lasy państwowe muszą się same finansować. Możemy podejmować działania tylko w zakresie, na który pozwalają nam nasze środki finansowe. Te dodatkowe działania w leśnictwie, o których tu mówimy, są działaniami środowiskowymi, ale są kosztowne. Dużo bardziej niż działania tradycyjne. Możemy je więc prowadzić na pewnym obszarze Polski, ale nie na całym. Raz nie miałoby to sensu, a dwa: nas na to nie stać.
Jaki jest odzew na polskie propozycje? Rozumiem, że chodzi o to, by inne państwa zachęcić do przyjęcia podobnych rozwiązań, szczególnie te, które mają duże powierzchnie leśne…
Rozmowy trwają, są różne opinie na ten temat i różne podejścia do niego. Finowie na przykład chcą, by pochłanianie przez lasy CO2 zostało wliczone do redukcji emisji. My idziemy jeszcze o krok dalej, bo nasza gospodarka leśna, nasz system inwentaryzacji, monitorowania i modelowania lasów, na to pozwala. Nie ma w tej sprawie jeszcze porozumienia, są to ciągle nasze pomysły, które staramy się sprzedać, które promujemy na różny sposób. Po COP21 w Paryżu były one przedstawiane w Europejskiej Komisji Gospodarczej w Genewie, w PE i KE w Brukseli. Sytuacja jest ciągle poddawana negocjacjom. Nie ma pełnej zgody państw na takie podejście. Zdawaliśmy sobie zresztą sprawę z tego, że jest to na tyle innowacyjna metoda, i że nie wszystkie kraje mają podobny do naszego system inwentaryzacji lasów, że nie będzie łatwo naszych partnerów do niej przekonać. Ale jesteśmy zdeterminowani by to wprowadzić. Jeśli nie da się zawrzeć porozumienia europejskiego czy globalnego w tym zakresie, polska wprowadzi ten system samodzielnie, sprzedając udziały firmom w Polsce, które emitują dwutlenek węgla.
W Marrakeszu rozmawiała Aleksandra Rybińska
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/315702-trzy-pytania-do-wiceszefa-lasow-panstwowych-mamy-innowacyjna-metode-pochlaniania-co2-jestesmy-zdeterminowani-by-ja-wprowadzic
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.