Dotychczas bardzo duża liczba towarów trafiająca do Polski i dalej do UE przechodziła przez inne porty, na Łotwie, Litwie. Teraz możemy to zmienić

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Aleksandra Jankowska, prezes Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

wPolityce.pl: Nowy Jedwabny Szlak na pewno zdominuje dzisiejszą wizytę Xi Jinpinga, prezydenta Chin w Polsce. Co obiecują sobie po tej wizycie polscy przedsiębiorcy?

Aleksandra Jankowska: Współpraca z Chinami jest niezwykle dynamiczna, rozwija się szczególnie mocno po wizycie prezydenta Dudy w Państwie Środka. To jest wielka szansa dla polskiego biznesu, bo Jedwabny Szlak to z jednej strony centra logistyczne w Polsce, ale i eksport towarów do Chin, w tym także żywności i materiałów budowlanych. Dla przedsiębiorców ważne będą też nowe możliwości dofinansowania inwestycji, zarówno tych infrastrukturalnych, jak i kapitałowych związanych np. ze startupami.

Mamy potencjał, by stać się ważnym partnerem nowego Jedwabnego Szlaku?

Zdecydowanie. Do tego, aby być liderem współpracy z Chinami, mamy największy potencjał w Europie. W dużym stopniu wynika on z naszego położenia geograficznego i styku dwóch kanałów transportowych – północ/południe i wschód/zachód. To jednak nie wszystkie atuty. Na olbrzymim chińskim rynku jest też zapotrzebowanie na polskie produkty spożywcze. Zwłaszcza, że cieszą się one sławą najlepszych jakościowo produktów w Europie. Wielką rolę odgrywa też sympatia, jaką Chińczycy wyrażają wobec miłości do Polski i polskiej kultury. W biznesowych negocjacjach tego typu atut to rzecz bardzo cenna. Po wizycie prezydenta Dudy współpraca z Chinami nabrała zdecydowanie większego rozpędu, dlatego kluczowa do zacieśnienia dobrych stosunków będzie dzisiejsza wizyta chińskiego prezydenta w Polsce.

Taki potencjał ma również Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna?

Oczywiście. Pierwsze porozumienia są już podpisywanie, dlatego wierzę, że kolejne są tylko kwestią czasu. PSSE ma ogromne możliwości do realizacji tego typu zadań. Mamy na naszym terenie port, mamy logistykę przyportową, procedujemy objęcie terenami PSSE lotniska i okolic Białej Podlaskiej. Tam jest lotnisko, suchy port przeładunkowy, wkrótce będzie droga szybkiego ruchu. To wszystko arcyważne atuty dla stworzenia infrastruktury transportowej i wielkiego huba logistycznego.

Dojdzie dziś do podpisania ponad 40 umów handlowych i porozumień dwustronnych. Polska otwiera się na Azję?

Zdecydowanie tak. Umowy, które będziemy podpisywać to zarówno intensyfikacja dotychczasowej współpracy, jak i nowe otwarcie. Do tego niezbędne jest spełnienie kilku warunków, np. niezbędne jest połączenie drogą morską portów polskich i chińskich. Dotychczas bardzo duża liczba towarów trafiająca do Polski i dalej do UE przechodziła przez inne porty, na Łotwie, Litwie. Teraz możemy to zmienić.

Współpraca z Chinami nie sprowadza się jednak do stworzenia warunków możliwości do zalania Europy tanimi towarami. To także realna szansa na ożywienie przemysłu wysokich technologii. Czy widzi Pani tutaj szansę dla polskich firm?

Przeczytałam dzisiaj takie zdanie, które w dużym stopniu oddaje istotę sprawy: - Nie ma takiej rzeczy, której nie wymyślą Polacy, a nie wyprodukują Chińczycy. I o to w dużym skrócie chodzi, zarówno nam, jak i naszym partnerom z Państwa Środka. Oni liczą bardzo mocno na naszą myśl technologiczną, wiedzą, że jest u nas mnóstwo startupów w wysokich technologiach. W Chinach z kolei jest potrzeba inwestycji i potężne fundusze kapitałowe, które chcą wejść na polski rynek. Pamiętajmy, że za chwile zaczną się nam zmniejszać europejskie fundusze inwestycyjne. Stąd konieczność dywersyfikacji środków inwestycyjnych.

Co na tej umowie zyskują Chiny? Czy poza perspektywą ekonomiczną jest jeszcze jakiś inny plan, w którym należałoby patrzeć na nasze partnerstwo?

Z pewnością nasza pozycja zostaje wzmocniona. Nie jesteśmy już skazani na współpracę z jednym partnerem, mamy otwarte inne strategicznie ważne okna. To daje większą swobodę w negocjacjach biznesowych, ale też pozwala spokojniej patrzeć w przyszłość, bo stajemy się ważnym graczem dla innych ważnych graczy. Rośnie nasz potencjał negocjacyjny. Pamiętajmy też, że musimy przede wszystkim patrzeć na to, co rozwija i wzmacnia naszą, rodzimą gospodarkę. Naszym podstawowym obowiązkiem jest troska o interes Polski. Trzeba to robić nie oglądając się na nikogo.