Czym jest polisolokata? To połączone z funduszem inwestycyjnym ubezpieczenie, które sprzedawane było klientom banków i firm ubezpieczeniowych. Posiadacze polisolokat wierzyli, że zabezpieczają się na tzw. „czarną godzinę” i przy okazji, regularnie oszczędzając i odkładając pieniądze, zarabiają na lokacie.
W wyemitowanym 30 marca br. w TVP programie Jacka Łęskiego „Chodzi o pieniądze” przedstawiono historie kilku osób poszkodowanych przez takie szkodliwe produkty. Oszukani klienci inwestowali swoje oszczędności w podejrzany instrument finansowy, na którym tracili nawet 100 proc. wpłaconych pieniędzy. Wszystko przy całkowitej bierności instytucji rzekomo gwarantującej im zysk. W taką pułapkę wpadło ponad 5 milionów osób, a w toksycznych produktach ulokowano 56 miliardów zł. Wszystko działo się przy całkowitej bierności KNF, która nie podjęła nawet próby walki w obronie konsumentów. Polisa z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym – tak oficjalnie nazywał się produkt, który w rzeczywistości był zwyczajną, choć dość misternie zastawioną, pułapką. Na papierze nabywca takiego produktu nie tylko zabezpieczał się na wszelki wypadek, ale i miał zarabiać wielkie pieniądze, pomnażane poprzez inwestycje w rozmaite instrumenty finansowe. W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Lokaty zamiast zysków inwestycje przynosiły straty, a kiedy klient chciał zerwać niekorzystną umowę, okazywało się, że z powrotem nie dostaje nic lub zaledwie niewielką część wpłacanych regularnie pieniędzy.
Czy jest szansa na odzyskanie tych oszczędności? Niewielka. Nadzieję przynosi m. in. miażdżący raport Rzecznika Finansowego z marca 2016 roku. Raport pokazuje, że w okresie od października 2011 roku do chwili obecnej, gdy w Polsce nastąpił dynamiczny rozwój sprzedaży ubezpieczeń inwestycyjnych, w szczególności ubezpieczeń na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK), Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie podjęła działań adekwatnych do tego wyzwania. Tymczasem, w opinii przedstawionej w raporcie, uwagę KNF powinien budzić już sam fakt istnienia takiego produktu, który sprzedawany jest jako ubezpieczenie, będąc jednocześnie produktem inwestycyjnym wysokiego ryzyka. Co więcej – jest to ryzyko, które w całości spoczywa na nabywcy tego produktu (włącznie z możliwością utraty zainwestowanych oszczędności). Komisja Nadzoru Finansowego, która sprawuje nad rynkiem finansowym m.in. nadzór ubezpieczeniowy, pomimo wyraźnych sygnałów ostrzegawczych (pochodzących od klientów i Rzecznika Ubezpieczonych oraz wbrew doświadczeniom płynącym z krajów Europy Zachodniej) nie podjęła działań zmierzających do tego, aby zareagować na czas i przeciwdziałać negatywnym skutkom wywołanym dystrybucją ubezpieczeń inwestycyjnych. Na niekorzyść KNF dodatkowo przemawia fakt, że w Europie już dawno zainicjowano procesy naprawcze, które zapobiegły wielu wypaczeniom i nieprawidłowościom polisolokat. Stało się tak zanim rzeczywiste skutki działania niebezpiecznych w swej konstrukcji umów doprowadziły wiele osób do utraty całości lub części oszczędności.
Czytaj dalej na następnej stronie ===>
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Czym jest polisolokata? To połączone z funduszem inwestycyjnym ubezpieczenie, które sprzedawane było klientom banków i firm ubezpieczeniowych. Posiadacze polisolokat wierzyli, że zabezpieczają się na tzw. „czarną godzinę” i przy okazji, regularnie oszczędzając i odkładając pieniądze, zarabiają na lokacie.
W wyemitowanym 30 marca br. w TVP programie Jacka Łęskiego „Chodzi o pieniądze” przedstawiono historie kilku osób poszkodowanych przez takie szkodliwe produkty. Oszukani klienci inwestowali swoje oszczędności w podejrzany instrument finansowy, na którym tracili nawet 100 proc. wpłaconych pieniędzy. Wszystko przy całkowitej bierności instytucji rzekomo gwarantującej im zysk. W taką pułapkę wpadło ponad 5 milionów osób, a w toksycznych produktach ulokowano 56 miliardów zł. Wszystko działo się przy całkowitej bierności KNF, która nie podjęła nawet próby walki w obronie konsumentów. Polisa z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym – tak oficjalnie nazywał się produkt, który w rzeczywistości był zwyczajną, choć dość misternie zastawioną, pułapką. Na papierze nabywca takiego produktu nie tylko zabezpieczał się na wszelki wypadek, ale i miał zarabiać wielkie pieniądze, pomnażane poprzez inwestycje w rozmaite instrumenty finansowe. W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Lokaty zamiast zysków inwestycje przynosiły straty, a kiedy klient chciał zerwać niekorzystną umowę, okazywało się, że z powrotem nie dostaje nic lub zaledwie niewielką część wpłacanych regularnie pieniędzy.
Czy jest szansa na odzyskanie tych oszczędności? Niewielka. Nadzieję przynosi m. in. miażdżący raport Rzecznika Finansowego z marca 2016 roku. Raport pokazuje, że w okresie od października 2011 roku do chwili obecnej, gdy w Polsce nastąpił dynamiczny rozwój sprzedaży ubezpieczeń inwestycyjnych, w szczególności ubezpieczeń na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK), Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nie podjęła działań adekwatnych do tego wyzwania. Tymczasem, w opinii przedstawionej w raporcie, uwagę KNF powinien budzić już sam fakt istnienia takiego produktu, który sprzedawany jest jako ubezpieczenie, będąc jednocześnie produktem inwestycyjnym wysokiego ryzyka. Co więcej – jest to ryzyko, które w całości spoczywa na nabywcy tego produktu (włącznie z możliwością utraty zainwestowanych oszczędności). Komisja Nadzoru Finansowego, która sprawuje nad rynkiem finansowym m.in. nadzór ubezpieczeniowy, pomimo wyraźnych sygnałów ostrzegawczych (pochodzących od klientów i Rzecznika Ubezpieczonych oraz wbrew doświadczeniom płynącym z krajów Europy Zachodniej) nie podjęła działań zmierzających do tego, aby zareagować na czas i przeciwdziałać negatywnym skutkom wywołanym dystrybucją ubezpieczeń inwestycyjnych. Na niekorzyść KNF dodatkowo przemawia fakt, że w Europie już dawno zainicjowano procesy naprawcze, które zapobiegły wielu wypaczeniom i nieprawidłowościom polisolokat. Stało się tak zanim rzeczywiste skutki działania niebezpiecznych w swej konstrukcji umów doprowadziły wiele osób do utraty całości lub części oszczędności.
Czytaj dalej na następnej stronie ===>
Strona 1 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/gospodarka/291285-miazdzacy-raport-rzecznika-finansowego-czas-na-dobra-zmiane-dla-poszkodowanych-przez-toksyczne-produkty-finansowe
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.