Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła do SK Banku w Wołominie zarząd komisaryczny. Skala problemów tego banku może być znacznie większa niż dotychczasowych spraw, którymi zajmowała się KNF. W końcu chodzi o największy z polskich banków spółdzielczych. Opieszałość Komisji przywodzi na myśl działanie w opanowanym przez WSI SKOK-u - również z Wołomina, o którego problemach urzędnicy informowani byli przez Kasę Krajową. Czy badając raporty banku spółdzielczego, KNF nie powinna zająć się nim już wcześniej, zamiast grać pod publiczkę SKOK-ami? O jakości nadzoru finansowego mówi Jerzy Polaczek (PiS).

Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła zarząd komisaryczny do jednego z banków spółdzielczych. Co oznaczają „porządki” Komisji w tym obszarze bankowości?

Jerzy Polaczek: SK Bank Wołomin jest największym bankiem spółdzielczym w Polsce. Jego suma bilansowa pod koniec ubiegłego roku to prawie 4 miliardy złotych, kapitały własne banku to około 400 milionów złotych. Jako poseł z regionu śląskiego zainteresowałem się aktywną polityką wołomińskiego banku prowadzoną poza macierzystym regionem, czyli powiatem wołomińskim czy województwem mazowieckim. Ekspansja ponadregionalna banku spółdzielczego nie powinna mieć miejsca!

Rodziła ona sprzeciw małych banków spółdzielczych z mojego regionu wyborczego, którą KNF nie wiedzieć czemu przez tyle lat tolerował. Taka ekspansja rodzi też pytanie, czy w przypadku pozornie banku regionalnego, który w praktyce prowadzi szeroką działalność na terenie całego kraju, Komisja Nadzoru Finansowego nie powinna interesować się wnikliwiej jego kondycją. KNF od wielu lat sprawuje przecież nadzór nad bankami spółdzielczymi. Warto tę sytuację przeanalizować tym bardziej, że bank ten zarządza kilkoma miliardami złotych depozytów.

Bezpieczeństwo depozytów to podstawa i w tym kontekście wątpliwości może budzić jakość nadzoru?

Zastanawiający jest fakt, iż w Wołominie mieliśmy do czynienia z nieprawidłowościami w tamtejszym SKOK-u. Nieprawidłowościami, które ujawniła w 2012 roku Kasa Krajowa, a którymi KNF zajęła się dopiero po latach. Teraz dochodzi do kolejnego przypadku ustanowienia zarządu komisarycznego, tym razem w banku, który prowadził bardzo ekspansywną politykę. Oczekiwałbym zatem szczegółowej informacji ze strony zarządcy komisarycznego i KNF-u na temat podejmowanych działań nadzorczych.

Czy sytuacja w największym z banków spółdzielczych stanowi zagrożenie dla rynku finansowego w Polsce?

Banki spółdzielcze i SKOK-i są tym elementem sektora finansowego, który związany jest z Polską „lokalną” i klientami indywidualnymi. To w całości polski kapitał, o który należy dbać. Natomiast ten konkretny przypadek – banku spółdzielczego  z siedziba w Wołominie ,o bardzo szeroko zakrojonej skali działalności – powinien być już dawno obiektem analizy nadzoru finansowego! Analizy jakości zarządzania ryzykiem.

Z czego może wynikać brak takowej?

Jest to wyjątkowo zastanawiające. Procesy, które zachodziły w SKOK-u Wołomin, o których Komisja Nadzoru Finansowego była informowana z dużym wyprzedzeniem przez Kasę Krajową, powinny być choćby impulsem do oceny tego, co dzieje się za przysłowiowym „płotem”. Dzisiejsza decyzja o ustanowieniu zarządcy komisarycznego SK Bank w Wołominie rodzi zatem dwa poważne pytania – czy w sytuacji, w której aktywność banku wykroczyła poza obszar macierzysty, ryzyka wiążące się z tym nie powinny być podstawą do znacznie wcześniejszych decyzji KNF?! Drugie pytanie, które warto postawić dotyczy zgodności działania zarządu SK Banku z ustawą prawo bankowe i wiedzy, jaką na ten temat miała Komisja Nadzoru Finansowego. Postawię tezę, iż na pewno  w tym przypadku rażąco naruszono ograniczenia wynikające z wymogów prawa bankowego, a ewentualna upadłość tego banku to dla Bankowego Funduszu Gwarancyjnego kwota między 1,5 -2 mld złotych.