Banki spółdzielcze nie są wiarygodne. Ich przedstawicielka pełni ważną funkcję w Sejmie

fot.wPolityce.pl
fot.wPolityce.pl

Sejmowa Komisja Finansów Publicznych pospołu z Komisją Nadzoru Finansowego przekrzykują się w wychwalaniu polskich banków spółdzielczych, jako sektora, któremu restrukturyzacja pod dyktando stanowionych przez PO przepisów pozwala odnosić sukcesy.

Tymczasem Bank Polskiej Spółdzielczości zrzeszający 359 banków spółdzielczych ma poważne problemy. Powiększająca się strata finansowa i wiarygodność na poziomie śmieciowym rzutują na obraz całego sektora. Mimo tego, na czele sejmowej komisji finansów nieprzerwanie stoi Krystyna Skowrońska – była przewodnicząca rady nadzorczej BPS, posłanka PO i prezes zarządu Banku Spółdzielczego w Przecławiu. Przez kolegów z Platformy wciąż kreowana jest na eksperta ds. finansów.

Jak donosi Puls Biznesu, po raz drugi z rzędu, Bank Polskiej Spółdzielczości wykazuje poważną stratę, sięgającą już 155 mln zł (rok wcześniej było to 117 mln zł). Mimo zabiegów finansowych – emisji akcji i obligacji – Eurorating przyznał BPS ocenę na poziomie CCC, określając tym samym bardzo duże ryzyko kredytowe. Kondycja BPS rodzi pytanie o wiarygodność całego sektora. Niepewną sytuację banków spółdzielczych w Polsce podkreśla spadek współczynnika wypłacalności grupy zrzeszonej w BPS do poziomu 4,2 proc. (dla Trier 1). Oczekiwany minimalny poziom europejski to 4,5 proc. Eurorating zwrócił też uwagę na niską jakość aktywów kredytowych banku.

Współczynnik wypłacalności, który nie spełnia europejskich oczekiwań i fatalna ocena wiarygodności wystawiona BPS, każą zastanowić się nad bezpieczeństwem depozytów powierzonych przez Polaków sektorowi banków spółdzielczych. Jak poważne jest ryzyko, iż konieczna będzie interwencja Bankowego Funduszu Gwarancyjnego? To pytanie do Komisji Nadzoru Finansowego, która powinna czuwać nad polskim rynkiem. Jednak, czy KNF będzie potrafiła zachować się obiektywnie i właściwie zadbać o oszczędności powierzone bankom z grupy BPS?

W zarządzie jednego z nich zasiada przecież Krystyna Skowrońska, szefowa Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, która wielokrotnie wzywała na jej posiedzenia szefa KNF. Koledzy z Platformy pozostają ślepi m.in. na ewidentny konflikt interesów, w jaki popada Skowrońska pełniąc funkcję przewodniczącej komisji i jednocześnie zasiadając w zarządzie Banku Spółdzielczego w Przecławiu.

Warto dodać, że Krystyna Skowrońska jako poseł i jednocześnie prezes zarządu Banku Spółdzielczego jest nadzorowana i oceniana, przez Andrzeja Jakubiaka, przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Z drugiej strony podczas posiedzeń sejmowej Komisji Finansów Publicznych, jako jej przewodnicząca wzywa, nadzoruje i rozlicza działalność KNF oraz jej przewodniczącego. Skąd zatem duża tolerancja organów nadzorczych dla problemów banków spółdzielczych? Dlaczego ten właśnie sektor wciąż stawiany jest za wzór? Odpowiedź wydaje się jasna.

Bank Spółdzielczy w Przecławiu zrzeszony w grupie PBS, której wiarygodność i stabilność są dziś kwestią dyskusyjną, to instytucja wyjątkowo tajemnicza. Odnalezienie strony internetowej banku jest niemożliwe, podobnie jak informacji o jego ofercie bądź zakresie świadczonych usług. Jedne z nielicznych dowodów potwierdzających, że mimo wszystko bank prowadzi działalność, znaleźć można w oświadczeniu majątkowym Krystyny Skowrońskiej. W 2014 roku to właśnie w zarządzanej przez siebie instytucji, przewodnicząca komisji finansów zaciągnęła ponad 28 tys. zł kredytu.

Czy Skowrońska przyznała sobie ten kredyt sama? Dlaczego szefowa banku spółdzielczego, którego działalność pozostaje zagadką, od 2006 roku pełniła funkcję przewodniczącej rady nadzorczej Banku Polskiej Spółdzielczości? Skąd nagły awans na stanowisko przewodniczącej komisji finansów?

Te pytania powinni sobie postawić partyjni koledzy Krystyny Skowrońskiej. Wydaje się jednak, że na nich nie można liczyć. Nie oznacza to, że Skowrońska nie jest obiektem zainteresowania. Doniesienia mówiły nawet o jej możliwym awansie na stanowisko pełnomocnika rządu (w randze Sekretarza Stanu) w Ministerstwie Skarbu Państwa (MSP). Nominację szefowej tajemniczego banku w Przecławiu wstrzymać miały wątpliwości zgłoszone przez CBA i ABW. Wątpliwości te mogły wynikać z negatywnej oceny zarządzania tym bankiem, jak również z zastrzeżeń wzbudzanych przez wyniki BPS, który KNF zobowiązała do wprowadzenia programu naprawczego.

Skoro przewodnicząca komisji finansów kreowana jest na fachowca w dziedzinie bankowości i krytycznie wypowiada się o metodach zarządczych w innych podmiotach sektora, to należy zakładać, że jej własny bank jest w doskonałej kondycji, a zarządzany jest wzorowo. Wygląda na to, że prawda jest nieco inna.

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...